Co grozi za fałszywe alarmowanie służb o zagrożeniu zdrowia i życia? Fot. Archiwum

1,5 tys. zł kary może zapłacić 55-letnia mieszkanka Lubina, która zadzwoniła do dyżurnego policji z fałszywym alarmem, że jej 2-letni wnuczek przestał oddychać. Na miejsce został wysłany radiowóz i karetka pogotowia.


Na miejscu okazało się, że dziecku nic nie jest, a zgłaszająca problem babcia pozostaje w stanie "po spożyciu". Kobieta nie potrafiła racjonalnie wytłumaczyć swojego zachowania. Sprawa trafi do sądu. Za bezpodstawne zaalarmowanie służb ratunkowych grozi kara aresztu, ograniczenia wolności lub grzywna - informuje Gazeta Wyborcza.

Do nietypowej sytuacji doszło także w Boże Ciało. Na pogotowie zadzwonił 34-letni mężczyzna, informując, że wymaga natychmiastowej pomocy, ponieważ drętwieją mu nogi. Zespół pogotowia nie mógł dostać się do mieszkania. Na miejsce skierowane zostały kolejne służby. Jak się okazało - mężczyzna, który je zaalarmował, obserwował przebieg akcji z ukrycia, a na pogotowie zadzwonił, "bo czuł się zestresowany". Został ukarany mandatem w wysokości 500 zł.

W obu przypadkach służby ratunkowe mogą wystąpić o zwrot kosztów niepotrzebnej akcji.

Więcej: http://wroclaw.gazeta.pl

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH