Na płatnej autostradzie od kierowcy motocyklu ratunkowego zażądano zapłaty za korzystanie z drogi. Sprawę wyjaśni prokuratura.

Na autostradę wraz z policją bez problemu wjechał motocykl ratunkowy, który zabezpieczał protest motocyklistów. Opuścić jej jednak już nie mógł. Przy wyjeździe od ratownika zażądano 6,50 zł za przejazd.

- Zamieszanie trwało ponad 20 minut – opowiadał Dariusz Stach, kierowca motocykla ratunkowego.

Zgodnie z ustawą o płatnych autostradach pojazdy uprzywilejowane są zwolnione z takich płatności. Organizatorzy protestu zgłosili pojazd jako zabezpieczenie akcji.

Alicja Rataj, rzeczniczka Stalexportu, który jest zarządcą autostrady tłumaczyła, że motocykl ratunkowy został potraktowany jako uczestnik protestu, ponieważ nie miał włączonych sygnałów dźwiękowych i świetlnych.

Podjechał również do niewłaściwej bramki, Sytuację mogłoby wyjaśnić nagranie z kamer umieszczonych przy bramkach, jednak Stalexport odmówił udostępnienia tego nagrania.

Co innego twierdzi kierowca motocykla. Prywatne pogotowie ratunkowe z Katowic zapowiada złożenie doniesienia do prokuratury o popełnieniu przestępstwa.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH