Matka z 6-letnią gorączkującą córką (okazało się, że dziecko miało sepsę), przez trzy godziny szukała nocą pomocy w Szpitalu Uniwersyteckim nr 1 im. Jurasza w Bydgoszczy.
Dziecko wymiotowało, miało wysoką gorączkę. Matka wezwała karetkę. Dyżurujący na izbie przyjęć lekarz, specjalista chirurgii dziecięcej, zlecił wykonanie USG jamy brzusznej, konsultację laryngologiczną i badanie stawu biodrowego. Nie udzielił jednak informacji, gdzie na terenie szpitala można badania wykonać. Pomocy w tej sprawie nie udzielił także nikt spośród szpitalnego personelu.Po kilku godzinach (tyle ostatecznie zajęło wykonanie badań) kobieta trafiła z dzieckiem ponownie na izbę przyjęć. Lekarz pediatra postawił diagnozę - posocznica. Dziewczynkę błyskawicznie przewieziono do szpitala zakaźnego.
Matka małej pacjentki złożyła 1 sierpnia br. oficjalną skargę do Kujawsko-Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ na działania lecznicy. Fundusz dał dyrektorowi Szpitala Uniwersyteckiego nr 1 w Bydgoszczy czas na wyjaśnienie wszelkich okoliczności wydarzenia i ustosunkowanie się do zarzutów do 24 sierpnia br.
- Oddział NFZ zajmie ostateczne stanowisko w powyższej sprawie, gdy będzie miał do dyspozycji zarówno relację opiekuna prawnego świadczeniobiorcy jak i wyjaśnienia świadczeniodawcy - informuje portal rynekzdrowia.pl Mariola Tuszyńska, kierownik Sekcji ds. Skarg i Wniosków K-P OW NFZ w Bydgoszczy.
SU im. Jurasza do czasu zakończenia kontroli zdarzenia na izbie przyjęć nie komentuje.
Czytaj więcej: Kujawsko-Pomorski Oddział Wojewódzki NFZ | posocznica | Szpital Uniwersytecki nr 1 im. Antoniego Jurasza w Bydgoszczy
Wadowice: rozpoczęła się rozbudowa szpitala