Busko-Zdrój: podczas śledztwa ws. urologa mogło dojść do przestępstwa?

Prokuratura w Ostrowcu Świętokrzyskim uznała, że nie ma dostatecznych dowodów, iż podczas śledztwa przeciwko urologowi z Buska-Zdroju popełniono przestępstwo i odmówiła wszczęcia postępowania w tej sprawie.

Sławomir G., który przez sześć lat kierował oddziałem urologii w szpitalu w Busku-Zdroju, został oskarżony przez buską prokuraturę o molestowanie 10 pacjentek, pielęgniarki oraz przyjmowanie łapówek. Jeden z zarzutów dotyczył także gwałtu na 16-letniej wówczas dziewczynie - informuje Gazeta Wyborcza.

Wyrok w tej sprawie zapadł w marcu ub.r. Lekarz został uznany winnym siedmiu z siedemnastu zarzutów - sąd wymierzył mu karę 4 lat więzienia oraz czteroletni zakaz wykonywania zawodu lekarza. Wyrok nie jest prawomocny, trwa proces apelacyjny.

Adwokat oskarżonego zawiadomił prokuraturę, że podczas śledztwa mogło dojść do przestępstwa. Zawiadomienie dotyczyło zarówno ewentualnego niedopełnienia obowiązków przez buską prokuraturę, która nadzorowała śledztwo, jak i przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy policji, którzy m.in. przesłuchiwali świadków i pokrzywdzone.

Zawiadomienie trafiło do prokuratury w Ostrowcu Świętokrzyskim, która odmówiła wszczęcia śledztwa w tej sprawie uznając, że nie ma dostatecznych dowodów na popełnienie przestępstwa. Decyzja jest nieprawomocna.

Więcej: www.gazeta.pl

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH