Bochnia: powiedziano jej, że ma raka. To była pomyłka w badaniach Na szczęście kobieta nie zdążyła poddać się operacji Fot. Archiwum RZ

W wyniku pomylenia materiału do badań zdrowa pacjentka przez ponad pół roku żyła w przekonaniu, że choruje na raka. Na szczęście nie zdążyła poddać się operacji.

Kobieta zgłosiła się do lekarza z powodu problemów ginekologicznych. W szpitalu w Bochni pobrano jej fragment tkanki i wysłano do analizy do warszawskiego laboratorium. Kobieta usłyszała, że ma raka. Lekarze zdecydowali, że trzeba będzie usunąć macicę, jajniki i węzły chłonne. Wyznaczono termin operacji - informuje tvn24.pl

Pacjentka zaczęła wykonywać zlecone badania. Żadne z nich nie wskazywało jednak, że ma nowotwór. W końcu okazało się, że materiał do badania, na podstawie którego podano diagnozę, pochodził od kogoś innego.

Lekarze ze szpitala, w którym pobierano tkankę, zapewniają, że nie popełnili błędu. Warszawskie laboratorium nie chce wypowiadać się w tej sprawie.

Poszkodowana chce teraz ustalić kto jest winny i walczyć o zadośćuczynienie.

Więcej: www.tvn24.pl

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH