Błędy przed komisją: projekt nowelizacji ustawy o prawach pacjenta nadal wzbudza emocje

Naczelna Rada Lekarska negatywnie ocenia plan wprowadzenie alternatywnego sposobu dochodzenia odszkodowań za błędy medyczne. Projekt nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta przewiduje powstanie wojewódzkich komisji do spraw orzekania o błędach medycznych.

Idea zmian jest prosta: poszkodowani przez lekarzy dostaną pieniądze szybciej, jeśli nie pójdą do sądu. Komisje mają oceniać trafiające do niej wnioski w ciągu zaledwie trzech miesięcy.

Zdaniem samorządu lekarskiego projekt „grozi kompromitacją całego rozwiązania, a w konsekwencji może spowodować narastanie konfliktów i doprowadzić do odrzucenia bardzo potrzebnego sposobu rekompensowania szkód związanych z leczeniem”.

Co z tą niezależnością?
Na co przede wszystkim zwracają uwagę lekarze? Po pierwsze, na kwestie fundamentalne:

– Tworzy się instytucje parasądowe w sytuacji, kiedy orzeka się o popełnieniu błędu medycznego i de facto o winie, a lekarz nie ma nawet prawa uczestniczyć w posiedzeniu komisji, jeżeli nie zostanie wezwany do złożenia wyjaśnień. Na tym etapie należałoby przerobić jeszcze raz założenia ustawy pod kątem zgodności z konstytucją – mówi portalowi rynekzdrowia.pl Andrzej Cisło, członek Naczelnej Rady Lekarskiej.

Ustalenie przez komisję, że lekarz popełnił błąd medyczny, otworzyłoby szpitalowi drogę do roszczeń wobec niego. Według NRL takie rozwiązanie może prowadzić do naruszenia konstytucyjnej zasady prawa obywateli do rozpoznania sprawy przez niezależny, bezstronny i niezawisły sąd. Nawet, jeśli można złożyć skargę na niezgodność z prawem orzeczenia decyzji komisji wojewódzkiej.

Wydajność komisji
Lekarze zwracają także uwagę na kwestię obciążenia komisji liczbą skarg.

– W Polsce mamy około 8 mln hospitalizacji rocznie. Zgodnie z europejskimi danymi, na które powołuje się Ministerstwo Zdrowia, nawet 10 proc. z nich wiąże się z jakąś szkodą medyczną, a więc pacjent teoretycznie mógłby domagać się odszkodowania. Jeśli do szesnastu wojewódzkich komisji zgłosi się tylko co dwudziesty poszkodowany, to i tak będą musiały rozpatrzyć ok. 40 tys. postępowań rocznie. To jest niewykonalne – wylicza i ocenia Andrzej Cisło.

Tymczasem Ministerstwo Zdrowia uzasadnia wprowadzenie nowych rozwiązań właśnie długim czasem oczekiwania na odszkodowanie przed sądem powszechnym – wynoszącym co najmniej 4 lata przy założeniu, że sprawa była rozpatrzona w postępowaniu dwuinstancyjnym, bez jej przekazania do ponownego rozpatrzenia oraz, że nie została złożona skarga kasacyjna.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH