Biegli: błąd medyczny na porodówce w toruńskim szpitalu

Na porodówce toruńskiego Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego doszło do tragedii. Dziecko 29-latki rodzącej w szpitalu na Bielanach przyszło na świat martwe. Śledztwo wykazało, że w kluczowej fazie rozwiązania przez ponad trzy godziny nie zajął się nią żaden z trzech dyżurujących wtedy na oddziale lekarzy.

Biegli ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, którzy na zlecenie toruńskiej prokuratury analizowali to zdarzenie, orzekli, że w bielańskim szpitalu popełniony został błąd medyczny.

W ich ekspertyzie uderza przede wszystkim wniosek, że ciężarna nie miała w lecznicy starannej opieki - jej poród nie był wystarczająco intensywnie monitorowany, mimo że jego słabe postępy podczas kilku godzin, jakie upłynęły od odpłynięcia wód, wskazywały na taką konieczność.

Stwierdzili ponadto, że na oddziale nie wykonano kobiecie dodatkowej pełnej diagnostyki, tj. USG Dopplera oraz kontrolnego KTG. Ich zdaniem należało ją przeprowadzić, bo podczas ciąży nie przeszła ona szeregu badań, co wynikało z dokumentacji, z jaką stawiła się w szpitalu.

Eksperci z SUM wskazali, że zapisy w niej nakazywały personelowi WSZ "zachować większą ostrożność i krytycyzm", tymczasem ten ograniczył się - jak podają w swojej opinii - do "przyjęcia w istocie postawy wyczekującej".

Jednemu z dyżurujących wtedy lekarzy grozi od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia. Proces w jego sprawie powinien ruszyć jesienią.

Więcej: www.gazeta.pl

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH