Białystok: zdiagnozowali ból korzonków zamiast nowotwór

Przez blisko dwa tygodnie kobieta z bólem pleców odbijała się od drzwi kolejnych lecznic. Kiedy lekarze przekonywali, że za jej stan odpowiadają korzonki, faktycznie kobieta miała nowotwór - opisuje "Gazeta Wyborcza".

Najpierw cierpiącą z bólu do domu odesłał ją lekarz z ostrego dyżuru Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku. Potem, gdy jej stan sie pogorszył wezwała pogotowie, które również odmówiło przewiezienie jej do szpitala. Lekarze mówili, że cierpi z powodu korzonków.

Lekarze nie zdecydowali się na pogłębione badania, chociaż chora mówiła , że cierpiała wcześniej z powodu nowotworu. Ostatecznie pacjntka trafiła na neurochirurgię USK. Tam niezbędna okazała się operacja. 

Jak wynika z relacji kobiety, rak zaatakował jej kręgosłup. To dlatego przestała się ruszać. Trzeba było wszczepić jej specjalny cement, aby mogła dalej funkcjonować. - Gdybym te kilkanaście dni wcześniej została przyjęta do szpitala, to może nie byłoby tak źle - mówi Gazecie Wyborczej kobieta i dodaje, że nie wyklucza pozwania szpitala i walki o odszkodowanie. Teraz czeka ją chemioterapia i długie leczenie.

Nie wpłynęła też do nas żadna oficjalna skarga, a dopóki tak się nie stanie, nie możemy niczego skomentować ani się do niczego odnieść - mówi Katarzyna Malinowska-Olczyk, rzecznik Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku, gdzie trafiła chora kobieta.

Więcej: www.gazeta.pl

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH