Białystok: zakończył się proces ortopedy oskarżonego o błąd lekarski Fot. Archiwum RZ (zdjęcie ilustracyjne)

Przed Sądem Okręgowym w Białymstoku zakończył się we wtorek (15 grudnia) proces odwoławczy w sprawie ortopedy z miejscowego Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego, oskarżonego o błąd w sztuce lekarskiej. Po operacji kręgosłupa młoda dziewczyna jest częściowo sparaliżowana.

Zdarzenie miało miejsce blisko 3,5 roku temu. Młoda dziewczyna po wypadku trafiła do kliniki ortopedii i traumatologii tamtejszego szpitala klinicznego. Okazało się, że potrzebna jest operacja repozycji złamania kręgu z odcinka piersiowego i stabilizacji kręgosłupa.

Lekarzowi oskarżonemu w tej sprawie prokuratura zarzuciła, że nieumyślnie naraził pacjentkę na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w ten sposób, że przeprowadzając tę operację "nieumyślnie wkręcił śrubę stabilizatora przez środek kanału kręgowego, co spowodowało uszkodzenie rdzenia kręgowego i porażenie kończyn dolnych". Dziewczyna porusza się na wózku inwalidzkim, wymaga stałej pomocy.

Sąd Rejonowy w Białymstoku uznał lekarza za winnego i skazał na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. Ma też zapłacić dziewczynie 30 tys. zł zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.

Apelacje złożyły wszystkie strony. Prokurator i pełnomocnik poszkodowanej chcą, by sąd okręgowy orzekł wobec lekarza także 2-letni zakaz wykonywania zawodu i zwiększył kwotę zadośćuczynienia do 100 tys. zł. Obrońca wnioskuje o warunkowe umorzenie i uchylenie konieczności zapłaty zadośćuczynienia, ewentualnie uchylenie całego wyroku skazującego i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania sądowi pierwszej instancji.

Oskarżonego lekarza nie było na wtorkowej rozprawie. Jego obrońca Jan Oksentowicz mówił m.in., że jego klient ma blisko 30-letni staż zawodowy, specjalizację wymagającą podejmowania ryzykownych decyzji i nienaganną opinię w miejscu pracy.

Nie zgadzał się z opinią prokuratury, że dalsze wykonywanie przez niego zawodu naraża pacjentów i dodał, że orzeczenie wobec oskarżonego takiego czasowego zakazu oznaczałoby dla niego "śmierć cywilną".

Kwestionował też zasądzenie zadośćuczynienia. Mówił, że zamyka to drogę do dochodzenia roszczeń w procesie odszkodowawczym (lekarz jest indywidualnie ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej), ale argumentował też, iż 100 tys. zł przy założeniu winy nieumyślnej to kwota "rażąco niewspółmierna".

Prokurator Bożena Kiszło z Prokuratury Okręgowej w Białymstoku powiedziała w swoim wystąpieniu przed sądem okręgowym, że był to "rażący błąd medyczny, którego skutkiem jest trwałe kalectwo młodej dziewczyny". Mówiła, powołując się na opinie biegłych, że w trakcie leczenia dziewczyny lekarz próbował zatuszować swoje błędy.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH