Białystok: wyrok kary w zawieszeniu dla urologa został utrzymany FOT. Arch. RZ; zdjęcie ilustracyjne

Sąd Okręgowy w Białymstoku utrzymał we wtorek (11 lipca) wyrok w procesie doświadczonego urologa z miejscowego szpitala wojewódzkiego, skazanego w I instancji na karę w zawieszeniu za błędy w sztuce lekarskiej przy leczeniu pacjentki z sepsą. Wyrok jest prawomocny.

Pod koniec ub. roku Sąd Rejonowy w Białymstoku skazał lekarza na pół roku więzienia w zawieszeniu na dwuletni okres próbny; ma on też m.in. zapłacić ok. 16 tys. zł kosztów sądowych. Wyrok zaskarżył obrońca urologa, który domaga się uniewinnienia.

Sąd Okręgowy utrzymał wyrok kary w zawieszeniu, zmienił podstawę prawną zawieszenia kary, przez co oskarżony nie ma obowiązku informowania o przebiegu próby wyznaczonego przez sąd kuratora. Został też zmieniony czas czynu, wyłączając jeden dzień, kiedy lekarza nie było w pracy. Jak wyjaśniał sędzia Wiesław Oksiuta, tylko w tym zakresie apelacja zasługiwała na uwzględnienie, w pozostałej części była bezzasadna. Dodał, że sąd z urzędu dokonał korekty zaskarżonego wyroku i zastosował korzystniejsze dla oskarżonego przepisy dotyczące zawieszenia kary.

W ocenie sądu, przeprowadzona kontrola odwoławcza "nie wykazała uchybień procesowych ani innych nieprawidłowości, które mogłyby rzutować na treść wyroku".

Oksiuta mówił, że obrona domagała się uniewinnienia lekarza, ale - jak dodał - nie budzą wątpliwości ustalenia biegłych, którzy ustalili, iż "w postępowaniu lekarskim zaistniały nieprawidłowości, które stanowiły również podstawę przypisane czynu". Dlatego - jak mówił Oksiuta - sąd I instancji słusznie uznał winę oskarżonego.

- W myśl ustawy o zawodzie lekarza i dentysty lekarz ma obowiązek wykonywać zawód zgodnie ze wskazaniami aktualnej wiedzy medycznej, dostępnymi mu metodami i środkami zapobiegania, rozpoznania i leczenia chorób, zgodnie z zasadami etyki zawodowej oraz należytą starannością - powiedział sędzia.

Obrona podnosiła też w apelacji, że oskarżony nie był lekarzem prowadzącym, a leczenie odbywało się zespołowo. W ocenie sądu okręgowego, nie ma wątpliwości, że oskarżony był jednym z lekarzy prowadzących. Oksiuta dodał, że powszechnie przyjmuje się, że jest to lekarz prowadzący, choć nie ma uregulowania prawnego. 0- Przyjmuje się, że to lekarz prowadzący jest odpowiedzialny za decyzje wobec pacjenta - referował sędzia.

Sąd ocenił też, że podczas leczenie oskarżony miał wgląd w historię choroby i badań pacjentki, a dopuścił się szeregu nieprawidłowości. Oksiuta mówił, że zaniechanie podczas samego leczenia i zaniechania podczas odpowiedniego zabezpieczenia pacjentki przed wypisem ze szpitala, obciąża oskarżonego.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH