Białystok: sprawa lekarza oskarżonego o łapówki do ponownego rozpoznania

Sąd Okręgowy w Białymstoku uchylił we wtorek (30 października) wyrok w procesie emerytowanego obecnie lekarza, oskarżonego o przyjęcie 10 lat temu pieniędzy od pacjentów. Sąd pierwszej instancji, który go uniewinnił, będzie musiał zająć się sprawą jeszcze raz.

Chodzi o sprawę znanego w mieście lekarza Stanisława G., w przeszłości kierownika kliniki chirurgii naczyń i transplantacji Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku. Prokuratura Okręgowa w Olsztynie oskarżyła go, że w latach 1997-2000 przyjął czterokrotnie pieniądze od pacjentów lub ich rodzin.

Miało to być od 350 do 3,5 tys. zł. Lekarz miał żądać pieniędzy od pacjentów i ich rodzin za przyjmowanie oraz szybsze leczenie w szpitalu. Dowodami obciążającymi były zeznania rzekomych pacjentów, którzy po dziesięciu latach poinformowali o tym prokuraturę.

Sąd Rejonowy w Białymstoku w grudniu uniewinnił jednak lekarza, ale wyrok zaskarżyła prokuratura, która domagała się jego uchylenia i zwrotu sprawy do ponownego rozpoznania.

Sąd Okręgowy w Białymstoku rzeczywiście wydał we wtorek (2 takie orzeczenie. W jego ocenie bowiem, sąd pierwszej instancji nie rozstrzygnął, czy lekarz nie wziął łapówek i dlatego został uniewinniony, czy może jednak przyjął pieniądze, ale jego czyn "nie zawierał znamion czynu zabronionego".

Jak mówiła sędzia Beata Wołosik, z uzasadnienia sądu rejonowego wynika, że wziął pod uwagę jedynie zeznania czterech świadków oskarżenia, które uznał za "nie dające podstaw do tego, by przyjąć winę oskarżonego", ale nie uzasadnił, co ustalił w zakresie faktów.

Sędzia zwróciła też uwagę, że oskarżony lekarz nie przyznał się w swoich wyjaśnieniach do przyjmowania łapówek. Mówił jednak, że brał pieniądze od niektórych pacjentów, ale wkładał je do specjalnych kopert, które opisywał nazwiskami pacjentów. Pacjenci mieli potem dostawać leki finansowane z tych pieniędzy.

Wołosik powiedziała, że sąd rejonowy jednak nie zbadał, czy te wyjaśnienia są prawdziwe, a "bezkrytycznie" przyjął, że tak jest w sytuacji, gdy są świadkowie, którzy takiego obrotu jednym z leków na oddziale nie potwierdzali. Dlatego - w ocenie sądu odwoławczego - należy szczegółowo sprawdzić wiarygodność tych wyjaśnień.

Sędzia zaznaczyła, że sąd okręgowy nie przesądza, jaki wyrok powinien w tej sprawie zapaść.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH