Biegli określą, czy lekarze, do których trafiła cierpiąca na bóle kręgosłupa kobieta, nie narazili jej na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Leczyli pacjentkę na korzonki, podczas gdy chora cierpiała na raka.

Cierpiąca na silne bóle kręgosłupa rencistkę, lekarze długi czas leczyli na korzonki i zmiany zwyrodnieniowe.

Pomimo że pacjentka nie mogła wytrzymać z bólu, odmówiono jej przyjęcia do białostockich szpitali. Dopiero za trzecim razem, po awanturze i gdy rozpłakała się z bezsilności, sprawdzono jej dokumentację medyczną, w której była informacja o przebytym nowotworze piersi. Wykonane wtedy badanie wykazało, że choroba zaatakowała także kręgosłup i kobietę do szpitala przyjęto.

Po tych przejściach pacjentka złożyła skargi m.in. do Ministerstwa Zdrowia, dyrektora szpitala klinicznego, i Urzędu Miejskiego (nadzorującego szpital miejski). Wszystkie instytucje uznały, że udzielono jej właściwej pomocy - pisze o sprawie Kurier Poranny.

Kobieta zawiadomiła też prokuraturę. Ta wszczęła dochodzenie w sprawie narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Postępowanie dotyczy nieudzielenia pomocy w listopadzie ub. r. przez osoby, na których ciąży obowiązek opieki. Sprawa jest w toku.

Więcej: www.poranny.pl 

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH