Białystok: potrzebna nowa opinia biegłych w procesie ginekologa Prokuratura zarzuca 37-letniemu lekarzowi m.in. to, że nie zrobił stosownych badań i na czas nie wykonał cesarskiego cięcia, czym nieumyślnie doprowadził do śmierci dziecka. Fot. archiwum

Sąd Rejonowy w Białymstoku zdecydował, że potrzebuje opinii jeszcze jednego zespołu biegłych w procesie ginekologa oskarżonego o błąd w sztuce, który zakończył się śmiercią dziecka. Chodzi o wyjaśnienie wątpliwości, których nie rozwiała pierwsza opinia.

Prokuratura zarzuca 37-letniemu lekarzowi m.in. to, że nie zrobił stosownych badań i na czas nie wykonał cesarskiego cięcia, czym nieumyślnie doprowadził do śmierci dziecka.

Według aktu oskarżenia, 3 lipca 2012 roku - wówczas jako rezydent szpitala klinicznego w Białymstoku i lekarz dyżurny w jednej z klinik tej placówki - ginekolog podjął złe decyzje dotyczące pacjentki w 39 tygodniu ciąży. Uznał bowiem, że wyniki wykonanych kobiecie badań krwi wskazują na zapalenie pęcherza moczowego, a nie - jak wynika z opinii biegłych powołanych w śledztwie - na to, iż mógł nastąpić proces przedwczesnego odklejania się łożyska.

W oparciu o zebrane dowody lekarz został oskarżony o to, że nie podjął w tym kierunku badań diagnostycznych oraz zaniechał rozwiązania ciąży cesarskim cięciem, w wyniku czego u pacjentki doszło do odklejenia łożyska i powstania rozległego krwiaka. Zarzut obejmuje też nieumyślne spowodowanie śmierci dziecka; dziewczynka zmarła z powodu "ostrego niedotlenienia w przebiegu przedwczesnego odklejenia się łożyska".

Wyrok w tej sprawie miał być ogłoszony pod koniec listopada; dwa tygodnie wcześniej sąd zamknął przewód sądowy a strony wygłosiły mowy końcowe. Prokurator zażądał dla oskarżonego kary dziewięciu miesięcy więzienia w zawieszeniu, grzywny oraz 2-letniego zakazu wykonywania zawodu, obrona - uniewinnienia.

Sąd jednak nie wydał wyroku, wznowił proces i odroczył go bezterminowo, by mieć czas na podjęcie decyzji, czy nie potrzebuje jednak dodatkowej opinii biegłych, którzy byli już w sprawie albo nawet ekspertyzy innego zespołu specjalistów.

Jak wynika z informacji PAP uzyskanych w białostockim sądzie rejonowym, ostatecznie podjęta została decyzja o konieczności zasięgnięcia opinii nowych biegłych. To zespół lekarzy z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Mają odpowiedzieć m.in. na pytanie, czy dokumentacja medyczna zebrana w aktach, a zabezpieczona w szpitalu, była prowadzona prawidłowo i pozwala na "czynienie ustaleń w sprawie".

Sąd też chce odpowiedzi na pytanie, czy postępowanie oskarżonego wobec pacjentki było prawidłowe, m.in. czy lekarz prawidłowo ocenił jej stan kliniczny na podstawie wyników badań, którymi dysponował. Pyta również biegłych, co lekarz mógł i powinien zrobić, by prawidłowo zdiagnozować stan przedwczesnego odklejenia łożyska.

Sąd chciałby też wiedzieć, czy możliwe jest ustalenie (w oparciu o dokumentację medyczną, wyjaśnienia oskarżonego i zeznania świadków) momentu, w którym ten proces odklejania się łożyska rozpoczął się, a jeżeli tak, to kto i kiedy powinien podjąć decyzję o cesarskim cięciu. Biegli mają też wypowiedzieć się, czy - jeżeli działanie oskarżonego stanowiło błąd lekarski - to czy między tym błędem a skutkiem, jest związek przyczynowy.

Do czasu uzyskania nowej opinii, proces został odroczony.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH