Według sądu sprawy nie można oceniać przez pryzmat stereotypu, że
Uniewinniając kardiochirurga Tomasza H. Sąd Rejonowy w Białymstoku ocenił, że nie można było legalnie zastosować wobec niego instytucji policyjnej prowokacji.
Sąd Okręgowy w Białymstoku uniewinnił we wtorek (2 lutego) znanego miejscowego kardiochirurga Tomasza H., oskarżonego o przyjęcie 5 tys. zł łapówki w wyniku policyjnej prowokacji. Wyrok jest prawomocny. To powtórny proces w tej sprawie. W pierwszym lekarz został skazany na karę więzienia w zawieszeniu i czasowy zakaz zajmowania stanowisk kierowniczych w służbie zdrowia, ale sąd drugiej instancji wyrok uchylił i sprawę nakazał rozpoznać jeszcze raz.
Jak mówił, uzasadniając wyrok, sędzia Dariusz Niezabitowski, prowokacja policyjna nie może być „pułapką na obywatela”. Podkreślił, że organy państwa, w tym policja, muszą działać praworządnie i w granicach prawa. Sprawy nie można oceniać przez pryzmat stereotypu, że „jak lekarz, to musi brać” - mówił sędzia.
Policyjna prowokacja wobec lekarza miała miejsce w czerwcu 2005 roku. Kobieta udająca córkę pacjenta kopertę z pieniędzmi zostawiła na biurku. Po jej wyjściu z gabinetu funkcjonariusze kopertę znaleźli w szufladzie. Tomasz H. przez cały proces do zarzutów się nie przyznał. Mówił, że łapówki nie domagał się i nie wiedział, co jest w kopercie.
Sprawa prowokacji i jej legalności będzie rozpatrywana przez białostocki sąd w oddzielnym procesie. Śledztwo w tej sprawie prowadziła bowiem krakowska prokuratura, oskarżając w sumie siedem osób, w tym trzech policjantów uczestniczących w przygotowaniu akcji wobec Tomasza H. Przed sądem stanie również lekarz Wojciech S., były kolega z pracy kardiochirurga, który jest uznawany za inspiratora całej policyjnej akcji.
Czytaj więcej: Sąd Rejonowy w Białymstoku | prowokacja | Tomasz Hirnle | policyjna prowokacja
Świdnica: prowizje zróżnicowały zarobki i poróżniły personel