Białystok: kasacja w sprawie odszkodowania dla kardiochirurga

Białostocka prokuratura złożyła kasację w sprawie zadośćuczynienia i odszkodowania dla kardiochirurga Tomasza Hirnle. Chodzi o prawomocną część orzeczenia, w której zasądzono lekarzowi 90 tys. zł za niesłuszny areszt, po uniewinnieniu go od zarzutów korupcyjnych.

W połowie września Sąd Apelacyjny w Białymstoku utrzymał w mocy orzeczenie sądu pierwszej instancji i prawomocnie zasądził Tomaszowi Hirnle 70 tys. zł zadośćuczynienia i 20 tys. zł odszkodowania. Jednak, co do wyższej kwoty odszkodowania zdecydował, że Sąd Okręgowy w Białymstoku tą kwestią musi zająć się jeszcze raz. Tomasz Hirnle chce bowiem za utracone zarobki o ponad 274 tys. zł odszkodowania więcej, niż zasądził sąd pierwszej instancji. 

Jak poinformowała PAP w środę (2 listopada) rzecznik białostockiego sądu apelacyjnego, sędzia Magdalena Pankowiec, prokuratura chce kasacji utrzymanej w mocy części orzeczenia. Zarzuca sądowi apelacyjnemu, iż nie uwzględnił zarzutu przedawnienia roszczenia. Chodziło o to, że lekarz spóźnił się ze złożeniem wniosku. Miał na to rok, spóźnił się o dwa tygodnie. Oba sądy przyznały, że do przekroczenia terminu doszło, ale nie uznały tego za przesłankę do oddalenia wniosku o odszkodowanie i zadośćuczynienie. 

Sąd odwołał się do "elementarnego poczucia sprawiedliwości", bo aresztowany na 50 dni lekarz bezsprzecznie poniósł szkodę, przywołał również stosowne orzeczenie Sądu Najwyższego. Sąd odwołał się także do orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Jak powiedziała PAP sędzia Pankowiec, prokurator w kasacji argumentuje, iż "nie ma żadnych przesłanek, które pozbawiałyby go możliwości skutecznego skorzystania z zarzutu przedawnienia".

Stwierdza też m. in., do czego odwoływał się też przed sądami obu instancji, że Hirnle miał dwóch adwokatów, którzy powinni byli dopilnować terminów. Dlatego, w jego ocenie, nie było żadnych szczególnych okoliczności, które sprawiły, że należało wniosek złożony po terminie uwzględnić. Kasacja prokuratora wpłynęła do sądu apelacyjnego ostatniego dnia października, stamtąd trafi do Sądu Najwyższego. Akta sprawy są obecnie w Sądzie Okręgowym w Białymstoku, który ponownie zajmie się sprawą odszkodowania.Termin rozprawy nie został jeszcze wyznaczony. 

W 2005 r. Tomasz Hirnle został zatrzymany w wyniku policyjnej prowokacji i trafił na prawie dwa miesiące do aresztu. Po dwóch procesach został prawomocnie uniewinniony od zarzutu przyjęcia 5 tys. zł łapówki. Potwierdził to Sąd Najwyższy. Okazało się, że za całą akcją stał podwładny lekarza, a dowody przeciwko Hirnle były zbierane niezgodnie z prawem. 

 

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH