Białystok: kardiochirurg Tomasz H. składał zeznania W ocenie śledczych doszło do wprowadzenia w błąd prokuratora okręgowego w Białymstoku, który udzielał zgody na zastosowanie prowokacji.

Trwa proces dotyczący policyjnej prowokacji wobec Tomasz H. Kardiochirurg zeznał, że za prowokacją policyjną stał lekarz, jego podwładny.

Tomasz H. powiedział w sądzie, że prowokacja dotycząca łapówki „była celowa i była przygotowana przez doktora S". S. miało chodzić o usunięcie docenta ze stanowiska. Kardiochirurg dodał, że ta prowokacja nie była jedyną jaka wobec niego miała miejsce.

Śledztwo dotyczące samej prowokacji i sposobu jej przygotowania prowadziła Prokuratura Apelacyjna w Krakowie. Zarzuty postawione oskarżonym dotyczą „podstępnych zabiegów zmierzających do skierowania ścigania przeciwko innej osobie". W ocenie śledczych, składane były fałszywe zeznania, doszło do wprowadzenia w błąd prokuratora okręgowego w Białymstoku, który udzielał zgody na zastosowanie prowokacji.

Powiedział, że po niej, w czasie, gdy jeszcze nie był w areszcie, po około tygodniu od pierwszej, drugiej prowokacji S. miał dokonać osobiście. Miał przy pomocy telefonu komórkowego dostarczyć policji materiały - zdjęcia, mówiące o tym, że H. miał rzekomo dopuścić się fałszowania dokumentacji medycznej. H. trafił do aresztu na wiele tygodni.

H. opowiadał o relacjach z oskarżonym Wojciechem S. Mówił, że były zastrzeżenia i skargi związane z jego „grubiańskim, wulgarnym" zachowaniem, także ze strony pielęgniarek. Kardiochirurg opowiadał, że dzień na prowokację był jego zdaniem „precyzyjnie" dobrany.

Tego dnia lekarz wrócił z urlopu, miał dużo obowiązków medycznych i administracyjnych, przyjmował różne osoby, w tym także niezapowiedziane. Mówił, że „nigdy nie żądał od nikogo łapówek ani nie sprawiał wrażenia, że oczekuje wdzięczności za wykonywane usługi". Mówił, że w klinice nie było wówczas kolejek, pacjenci byli operowani na bieżąco.

H. mówił w środę w sądzie, że do tez w sprawie prowokacji doszedł analizując okazywane mu policyjne akta i zawiadomił prokuraturę. Uznawanemu za inspiratora prowokacji lekarzowi zarzucono m.in. tworzenie fałszywych dowodów, składanie fałszywych zeznań i nakłanianie do ich składania (za obietnicę zapłacenia 20 tys. zł) dwóch innych osób, biorących bezpośredni udział w prowokacji.

Więcej na: www.bialystok.gazeta.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH