Białystok: była pielęgniarka uniewinniona ws. znęcania się nad dziećmi

Sąd Okręgowy w Białymstoku oddalił apelację prokuratora i utrzymał w mocy wyrok uniewinniający b. pielęgniarkę Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego dla Dzieci i Młodzieży w Bacikach Średnich. Kobietę oskarżono o znęcanie się nad niepełnosprawnymi dziećmi.

Sprawa dotyczy 43-letniej kobiety, której zarzucono, że znęcała się nad małoletnimi pensjonariuszami - nieporadnymi ze względu na swój stan psychiczny i fizyczny. Według śledczych oskarżona popychała dzieci, szarpała za ubrania, uderzała rękami po całym ciele, poniżała i wyzywała.

Zakład Opiekuńczo-Leczniczy dla Dzieci i Młodzieży w Bacikach Średnich jest placówką samorządu województwa podlaskiego. O zachowaniu pielęgniarki władze samorządowe zawiadomili wychowawcy grup dzieci, które w wakacje 2011 roku przyjechały tam na wypoczynek. O sprawie zawiadomiono też wówczas prokuraturę, a ta postawiła kobiecie zarzuty.

W piątek w sądzie odbyła się apelacja w tej sprawie; złożyła ją prokuratura, która domagała się uchylenia wyroku i ponownego rozpatrzenia sprawy. Prokurator podnosił, że sąd w Bielsku Podlaskim niewłaściwie ocenił zeznania kilku świadków.

Sąd Okręgowy w Białymstoku uznał apelację za bezzasadną i podtrzymał wyrok wydany na początku roku przez Sąd Rejonowy w Bielsku Podlaskim. Jak powiedział sędzia Dariusz Gąsowski, jest to wyrok "ze wszech miar słuszny". W ocenie sądu okręgowego, wyrok zapadł po wnikliwej, skrupulatnej i trafnej ocenie zebranego materiału dowodowego.

Gąsowski wyjaśnił też, że z zeznań dwóch świadków - pracowników ośrodka - nie wynika jasno, aby oskarżona znęcała się nad dziećmi. Natomiast z zeznań trójki nieletnich nie można jednoznacznie określić czasu, w którym pielęgniarka miała dokonać tych czynów. Sędzia mówił, że aby postawić komuś zarzut znęcania się nad kimś, musi występować powtarzalność tego czynu. W tej sprawie nie można było uzyskać - jak zauważył sędzia - miarodajnych informacji.

Kobieta od początku nie przyznawała się do zarzutów. W placówce w Bacikach Średnich już nie pracuje. Najpierw rozwiązano z nią umowę w trybie dyscyplinarnym, ostatecznie jednak sprawa trafiła do sądu pracy, gdzie zawarto ugodę i rozwiązanie umowy nastąpiło za porozumieniem stron.

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH