Aptekarz, który prowadził swój interes przez 13 lat, po decyzji NFZ, które w ciągu 7 dni kazało oddać mi ponad 100 tys. zł, musiał zamknąć aptekę i ogłosić upadłość.

Wszystko zaczęło się od kontroli jaką w aptece Kazimierza Poleckiego przeprowadził NFZ. Kontrola realizacji recept za lata 2004-2006 wykazała, że zawierały one błędy. Największe nieprawidłowości dotyczyły druków na środki odurzające i psychotropowe, które, zdaniem NFZ, nie zawierały wymaganych informacji, takich jak sposób dawkowania czy ilości środka odurzającego – pisze Gazeta Współczesna.

Na niektórych receptach brakowało też zapisu słownego dawki i ilości leku. Na ich podstawie, zdaniem funduszu, wydano też pacjentom większe ilości danego preparatu, niż pozwalały na to przepisy. NFZ znalazł też inne braki formalne na zrealizowanych już receptach, np. brak dokładnego adresu pacjenta czy identyfikatora płatnika. Efekt: NFZ zakwestionował refundację, jaką wypłacił wcześniej za te recepty aptekarzowi i nakazał aptekarzowi zwrócić... 135 tys. zł.

– 26 tys. zł potrącono mi od razu, z bieżącej refundacji, na regulację pozostałego „długu” dostałem 7 dni – opowiada farmaceuta.

Polecki odwoływał się. Już po zabraniu 26 tys. zł stracił płynność finansową. Rok temu ogłosił bankructwo, ale nie zamierza się poddać. Wystąpił do sądu przeciwko NFZ... który sądownie domaga się od aptekarza oddania pozostałego długu – ponad 100 tys. zł z odsetkami.

Urzędnicy tłumaczą, że to, jakie dane powinna zawierać recepta, określone jest precyzyjnie w rozporządzeniu ministra zdrowia. Jeśli recepta zawiera błędy, aptekarz powinien odesłać pacjenta do lekarza po poprawną receptę, albo sprzedać lek, ale za pełną odpłatnością chorego. Jeśli realizuje błędnie wypisane recepty, NFZ ma obowiązek domagać się zwrotu refundacji. Tylko w 2008 r. podlaski NFZ domagał się z tego tytułu zwrotu od aptek ponad 305 tys. zł z odsetkami.

Polecki broni się też tym, że w latach 2004-2006, których dotyczyła kontrola NFZ, nie było żadnej jednoznacznej interpretacji przepisów, dotyczących tego, jak powinna wyglądać prawidłowo wypisana recepta na leki odurzające i psychotropowe. Te wytyczne pojawiły się dopiero w roku 2007.

Aptekarz nie ma żalu do lekarza, który wypisywał zakwestionowane recepty. Podlaski NFZ zapewnia, że karze też lekarzy za nieprawidłowe wypisywanie recept. W tym przypadku obowiązują jednak kary umowne. Sprawy w obu białostockich sądach są na razie w toku.

Tymczasem, jak informuje Gazeta Współczesna, przed sądem rejonowym w Warszawie niedawno zapadł wyrok w podobnej sprawie. Tam Fundusz potrącił refundację aptece, która realizowała recepty z błędnie podanym, wg NFZ, sposobem dawkowania leków nowotworowych. Sąd uznał rację apteki, stwierdził też, że to lekarz, przepisujący receptę na leki, bierze odpowiedzialność za prawidłową terapię pacjenta, a apteka w której jest realizowana dana recepta, nie ma możliwości wkraczania w zakres uprawnień lekarza i kwestionowania podanej ilości leku i sposobu jego dawkowania.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH