Dwa tygodnie, a nie dwa lata - najprawdopodobniej tylko tyle będzie trzeba poczekać na ekspertyzę biegłych w sprawie 11-letniego Michała, któremu - według jego mamy - szczecińscy rehabilitanci połamali nogi.

Ekspertyza jest konieczna, by rodzina chłopca dostała jakiekolwiek zadośćuczynienie za krzywdę Michała - informuje TVN24.

Prokuratura poinformowała, że na ekspertyzę w sprawie dziecka trzeba będzie czekać aż dwa lata. W sprawie interweniował jednak przewodniczący Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie, dr Andrzej Włodarczyk.

- Oglądając materiał wyemitowany przez TVN24 byłem zbulwersowany, jak myślę większość moich kolegów, że tak długo trzeba czekać na ekspertyzę sądową. Dlatego w imieniu samorządu lekarskiego, chcąc pomóc matce i dziecku, zwróciłem się do jednego z najwybitniejszych ekspertów warszawskich w zakresie ortopedii i traumatologii z prośbą o pomoc. Uzyskałem zapewnienie, że ta pomoc zostanie udzielona – mówił dr Włodarczyk na antenie TVN24.

- Ekspertyza sądowa zostanie wykonana w ciągu kilku tygodni, być może dwóch - zapewnił Włodarczyk.

Pomoc dla Michała to tylko kropla w morzu potrzeb tych, którzy także czekają wiele miesięcy na podobne ekspertyzy. Jednak problemy wynikają z braku biegłych. Samorząd lekarski wiele razy wskazywał, że są im proponowane bardzo niskie stawki za pracę.

- Nie wystarczą tylko dobre chęci. Pomoże natomiast zaproponowanie solidnych rozwiązań systemowych i godnej zapłaty tym ludziom (biegłym) za ich pracę. Ona jest bardzo trudna, wymaga żmudnej analizy. Do tego dochodzi ogromna odpowiedzialność. Płaci się za to śmieszne pieniądze. Dlatego chętnych brakuje - przyznał Włodarczyk.

Chłopcu pomaga także Biuro Rzecznika Praw Pacjenta ujawniła, które wysłało pismo do dyrektor szczecińskiego szpitala z żądaniem złożenia wyjaśnień w sprawie 11-latka.

- Do piątku do godziny 16 czekamy na wyjaśnienia. Możemy wymóc na dyrektor taki termin - zaznaczyła Krystyna Barbara Kozłowska, która kieruje pracami Biura Rzecznika Praw Pacjenta.

W piśmie Biuro domaga się wyciągnięcia sankcji służbowych wobec rehabilitantów, którzy zajmowali się chłopcem.

- Jeśli wyjaśnienia i podjęte przez dyrektor placówki kroki nie będą dla nas satysfakcjonujące, wystąpimy do organu założycielskiego o wyciągnięcie konsekwencji wobec niej - zapowiedziała Kozłowska.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH