Projekt przewiduje odejście od finansowania pielęgniarskiej opieki domowej nad obłożnie chorymi.
Osoby, dotychczas korzystające z takiej opieki, zostaną objęte długoterminową opieką domową. Reszta – świadczeniami w ramach podstawowej opieki zdrowotnej.
Z informacji przestawionej na posiedzeniu sejmowej komisji zdrowia wynika, że „zniesienie finansowania świadczeń pielęgniarskich w POZ w oparciu o metodę zadaniową wynika z przyczyn ekonomicznych, leżących po stronie Funduszu”.
Według danych NFZ, przedstawionych na posiedzeniu komisji, wśród osób objętych pielęgniarską opieką zadaniową jest 13,7 tys. osób, mających od 0-40 punktów w skali Barthel i 7,1 tys. osób, które mają 45-60 punktów. Zgodnie ze skalą: im mniej punktów, tym większy rodzaj niepełnosprawności. Przy ustalaniu skali bierze się pod uwagę np. czy dana osoba jest w stanie przyjmować posiłki, a jeżeli tak to w jaki sposób, czy wstaje z łóżka, czy jest w stanie się umyć, ubrać itd. Suma punktów za poszczególne czynności daje liczbę punktów w skali Barthel.
Wiceminister zdrowia Marek Haber zapewniał, że po zmianach „nie ma mowy, aby ktokolwiek został bez opieki”.
W opinii rzecznik prasowej Ogólnopolskiego Związku Pielęgniarek i Położnych Ewy Obuchowskiej, pielęgniarki nie będą mogły poświęcić chorym tyle czasu co przy opiece nad nimi, realizowanej w formie zadaniowej. Jak powiedziała Obuchowska, na pielęgniarki opiekujące się obłożnie chorymi w ramach formy zadaniowej, przypadało 8 pacjentów. W podstawowej opiece zdrowotnej na jedną pielęgniarkę przypada 2750 pacjentów.
Czytaj więcej: Ministerstwo Zdrowia | pielęgniarki | Marek Haber | deficytowa opieka długoterminowa | Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych | opieka długoterminowa | podstawowa opieka zdrowotna (POZ)
Lublin: ciężarne coraz chętniej korzystają z usług douli