W Bawarii będzie obowiązywał bezwzględny zakaz palenia tytoniu w miejscach publicznych.
Od ponad trzech lat nie wolno w Niemczech palić tytoniu w miejscach publicznych. To w teorii. W praktyce Niemcy okazali się mistrzami w obchodzeniu ustawy.
Zwolennicy zakazu wymusili na bawarskim rządzie przeprowadzenie referendum w tej sprawie. Nieoczekiwanie dla wszystkich prawie dwie trzecie uczestniczących w nim mieszkańców Bawarii opowiedziało się za zaostrzeniem prawa.
Przeciwnicy zakazu przegrali chociaż w całych Niemczech sądy zostały zasypane skargami o naruszenie swobód obywatelskich. Tak zmasowanego i zorganizowanego oporu przeciwko zakazowi nie było w żadnym państwie Europy.
W Niemczech działa silne lobby przemysłu tytoniowego, które wspierało aktywnie sądowe pozwy knajpiarzy. Trafiły do Trybunału Konstytucyjnego, który dwa lata temu orzekł, że można palić w restauracjach dysponujących jednym pomieszczeniem.
W Niemczech pali nałogowo 20 mln osób. Wynik referendum w Bawarii osłabia zdecydowanie obóz palaczy.
Więcej: www.rp.pl
Czytaj więcej: zakaz palenia | zakaz palenia w miejscach publicznych | referendum w sprawie zakazu palenia | zaostrzenie zakazu palenia | Bawaria
Lublin: ciężarne coraz chętniej korzystają z usług douli