U Stanisława W., 59-letniego adwokata z Opola za łapówkę lekarz wykrył raka. Miała to być skuteczna ochrona przed odpowiedzialnością karną. Teraz adwokatowi grozi do ośmiu lat pozbawianie wolności.

Adwokat był osadzony w areszcie w Gorzowie Wielkopolskim, bowiem jest podejrzanym  w sprawie karnej. Do adwokata dotarł niby znajomy onkolog z Opola, który otrzymał od Stanisława W. 20-tysięcy złotych. Za tę kwotę miał sfałszować dokumenty, tak aby wynikało z nich, że adwokat choruje na raka skóry.

Okazało się, tym „onkologiem” był lekarz więzienny Robert G. Wciągnął on do zmowy innego gorzowskiego lekarza Tomasza E. Ten wyciął adwokatowi kawałek skóry, za co dostał od Roberta G. 2,5 tys. zł.

Do badania histopatologicznego Robert G. dołączył próbkę z autentycznym czerniakiem, którą dostał od ,,onkologa'' z Opola. Na tej podstawie powstała dokumentacja medyczna, że adwokat ma nowotwór skóry, z przerzutem do węzłów chłonnych. Trafił do kliniki w Bytomiu, gdzie wycięto mu węzeł chłonny.

Biegli z zakładu medycyny sądowej w Szczecinie stwierdzili jednak, że próbka z czerniakiem pochodzi od innego dawcy, a adwokat jest zdrów jak ryba. Stanisław W. nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.

Ale lekarz Robert G., przeciwko któremu prowadzone jest odrębne śledztwo, opowiedział prokuratorowi ze szczegółami o całej mistyfikacji.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH