Dziś (12 października) rozpoczyna się ogólnopolski protest aptekarzy przeciwko ministerialnemu projektowi rozporządzenia w sprawie recept lekarskich. Według izb aptekarskich resort zdrowia, który obiecywał pomóc pacjentom, robi coś zupełnie odwrotnego. Każe płacić chorym z własnej kieszeni za źle wypisane recepty.

W rozporządzeniu uznano, że recepta jest nieważna, jeśli lekarz wypisze ją niewyraźnie. Pacjent ma wówczas dwa wyjścia: albo wróci do gabinetu po poprawioną, albo kupi lek za pełną jego wartość, bez refundacji, a to oznacza, że za lek będzie musiał zapłacić nawet kilka razy więcej.

Taki przepis uderzy niewątpliwie w osoby, które muszą regularnie brać leki na choroby przewlekłe. Aptekarze przyznają, że wielu łodzian zanim kupi lek, dwa razy ogląda każdą złotówkę. Sytuacja jeszcze się pogorszy, jeśli resort zdrowia przeforsuje nieżyciowe przepisy. Wtedy za lek będziemy musieli zapłacić np. 120 zł, zamiast 3 zł. Dlatego w poniedziałek aptekarze rozpoczynają protest. Oplakatują apteki, a pacjentów będą namawiać do wystawiania protestacyjnych recept. Trafią one na biurko minister Ewy Kopacz.

- Musimy szybko coś zrobić, żeby obronić pacjentów przed tymi szkodliwymi przepisami. Jeśli rozporządzenie wejdzie w życie, będzie już za późno - mówi Leon Borowiecki, łódzki aptekarz.

Resort broni się przed oskarżeniami aptekarzy. Urzędnicy ministerstwa twierdzą, że projekt nowych przepisów nie jest wymierzony w prawa pacjenta. Do tego nie ma pewności, czy prawo w ogóle będzie obowiązywało. "Projekt został przekazany do konsultacji społecznych, jako propozycja wprowadzenia pewnych rozwiązań, a nie obowiązujące już prawo" - czytamy w oświadczeniu opublikowanym kilka dni temu na stronach resortu zdrowia.

Urzędnicy przypominają też, że pacjent może wrócić do lekarza po prawidłowo wypisaną receptę. I tu pojawia się problem.

- W gabinecie nie ma czasu na kaligrafię. Mamy do wypełnienia tyle druków, że więcej czasu poświęcamy papierkom niż pacjentowi. Nie będę stawiał prostych liter, gdy na korytarzu czeka 50 chorych - mówi dr Sławomir Zimny.

A skala problemu jest olbrzymia. Miesięcznie apteki w Łódzkiem realizują nawet kilka milionów recept. Aptekarze szacują, że co czwarta z nich zawiera bazgroły

Ministerstwo Zdrowia, broniąc się przed oskarżeniami aptekarzy w oświadczeniu opublikowanym na swojej stronie internetowej pisze, że projekt nowych przepisów nie jest wymierzony w prawa pacjenta, a ponadto niewiadomo czy wejdzie on życie, bo jest przecież na etapie konsultacji społecznych. Ministerstwo wyjaśnia – jak pisał portal rynekzdrowia.pl, że rozporządzenie nie wskazuje pacjenta jako osoby odpowiedzialnej za prawidłowe wystawienie recepty lekarskiej, ale lekarza i tylko lekarz może naprawić swój błąd, a sposób jego naprawy nie jest przedmiotem regulacji niniejszego projektu.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH