W maju 2008 r. sąd skazał ortopedę Leszka S. na dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu za przyjmowanie łapówek. Wymierzył mu także grzywnę oraz orzekł zakaz zajmowania stanowiska ordynatora przez cztery lata. Od wyroku odwołała się obrona. W środę (17 czerwca) odbyła się rozprawa apelacyjna.

Obrońca wniósł o uniewinnienie lekarza i dwóch osób oskarżonych o wręczenie mu łapówek lub o ewentualne skierowanie sprawy do ponownego rozpatrzenia. Prokurator wniósł o utrzymanie wyroku skazującego w mocy. Apelacyny werdykt ma być ogłoszony we wtorek (23 czerwca).

Adwokat Wojciech Cech powiedział w sądzie, że wyrok jest nietrafny i ma "daleko idące mankamenty". Według niego sąd pierwszej instancji w sposób istotny naruszył prawo do obrony oskarżonego, gdyż nie wziął pod uwagę wyjaśnień Leszka S., które ten odczytał z kartki.

Według adwokata, powołującego się na orzecznictwo Sądu Najwyższego, zachowanie pacjentów, którzy nagradzają lekarza po udanym leczeniu, mieści się w zwyczaju. Obrońca podważał zeznania jednej z pacjentek, która - według niego - myliła kwoty i szpitale, w których ją leczono. Podniósł też m.in., że z nagrania z gabinetu nie wynika, co wręczano lekarzowi.

Prokurator Dariusz Rakoczy uznał za chybiony zarzut naruszenia prawa do obrony. Według niego w tej sprawie nie chodziło o podziękowanie za efekty leczenia w formie drobnych upominków; osoby wręczające łapówki dopiero oczekiwały pozytywnych wyników leczenia. Zdaniem oskarżyciela nawet zwyczaj dziękowania za leczenie powinien zniknąć.

Prokurator podkreślił, że na nagraniach z gabinetu lekarza widać, iż oskarżonemu wręczano koperty. Według niego ustalono, że w niektórych były pieniądze.

Przewodniczący składu orzekającego Krzysztof Sajtyna odczytał opinię o Leszku S. sporządzoną przez dyrektora Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach, Jana Gieradę. Pisze on, że ordynator jest najlepszym w mieście ortopedą i operatorem, człowiekiem o wielkim sercu i kulturze osobistej, któremu wielu pacjentów dziękuje za leczenie.

Dyrektor zaapelował do sądu o jak najłagodniejsze potraktowanie lekarza i odstąpienie od stosowania wobec niego zakazu sprawowania funkcji kierowniczych, gdyż Leszka S. nie ma kto zastąpić.

Dwoje współoskarżonych pacjentów poprosiło sąd o uniewinnienie. Sąd Rejonowy wymierzył im kary po roku pozbawienia wolności w zawieszeniu i grzywny. Oskarżeni nie przyznali się; twierdzą, że wręczali ordynatorowi nie pieniądze, lecz dokumenty konieczne do uzyskania renty.

Prokuratura oskarżyła ordynatora o przyjęcie 16 łapówek - w sumie niespełna 1600 zł i 200 euro - w okresie od września 2005 roku do 4 stycznia 2007 roku, kiedy to lekarza zatrzymano. W zamian za łapówki Leszek S. miał przyjmować chorych do szpitala, zapewniać, że osobiście wykona zabieg lub operację i informować o stanie zdrowia pacjenta.

W śledztwie oskarżono również 12 innych osób, które miały wręczyć łapówki. Część oskarżonych przyznała się do winy i złożyła wnioski o dobrowolne poddanie się karze.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH