Agresji wobec lekarzy można zapobiec jedynie poprzez zmianę prawa

Do Systemu Monitorowania Agresji w Ochronie Zdrowia (MAWOS) przez półtora roku trafiło około 100 zgłoszeń od lekarzy, którzy stali się ofiarami napaści w formie słownej lub innej - mówi dr Krzysztof Kordel, prezes Wielkopolskiej Izby Lekarskiej i Ogólnopolski Rzecznik Praw Lekarzy.

Podobnych zachowań, które nie zostały zarejestrowane przez system, może być nawet kilkadziesiąt razy więcej. Dopóki nie będą wprowadzone zmiany prawne, nie ma co liczyć na poprawę sytuacji.

Z analizy zebranych zgłoszeń wynika, że lekarze najczęściej skarżą się na napaść słowną ze strony rodzin pacjentów. Pod ich adresem padają ostre słowa, wyzwiska, zdarzają się próby zastraszania. Na szczęście do skarg na naruszenie nietykalności osobistej dochodzi rzadko. Spotkaliśmy się jednak z przypadkiem zamordowania lekarza w jego własnym gabinecie. Pacjent, któremu specjalista usunął wcześniej migdały, uznał, że zabieg doprowadził go do impotencji i zaatakował lekarza nożem. To nie jedyny taki przypadek. Podobnie zginęła lekarka, którą niezadowolony po wycięciu migdałów pacjent napadł w szpitalu, zadając jej śmiertelny cios siekierą.

Lekarze powinni jednak pamiętać, że system MAWOZ nie zastępuje ani nie uzupełnia postępowań przewidzianych przez prawo w przypadkach agresji.  Ta instytucja ma za zadanie uświadomienie personelowi medycznemu, że ma możliwość skorzystania z ochrony prawnej. Dlatego na stronie MAWOZ zgromadzone zostały informacje o stosownych działaniach. Lekarz, któremu one nie wystarczą, może skontaktować się ze mną lub z rzecznikami praw lekarza w okręgowych izbach lekarskich. 

Warto też zauważyć, że coraz częściej dochodzi do bardziej wyrafinowanej formy agresji wobec lekarzy: szkalowania w sieci. Lekarze skarżą się, że pacjenci, którzy nie otrzymają np. badania o które zabiegają, szantażują ich zapowiedziami wystawienia w internecie takiej opinii, że specjaliści stracą pacjentów. I rzeczywiście - takie wpisy pojawiają się często. Sprawców rzadko udaje się wykryć. Znam jeden taki przypadek, ale w sprawie jego wyjaśnienia interweniował wojewoda. Policja odszukała numer IP osoby piszącej szkalujące teksty. Okazało się, że jest nią pani adwokat, która prowadziła sprawę przeciwko lekarce o spowodowanie błędu medycznego.

Ponieważ lekarze proszą o pomoc także w podobnych sprawach, zamieściliśmy na naszej stronie, w ramach poradnika, wzór pisma, jakie mogą wystosować do administratora sieci, prosząc o zaprzestanie umieszczania treści szkalujących ich dobre imię.

To na razie jedyna skuteczna forma obrony przed agresją internetową. Niepokoi jednak fakt, że policja niechętnie podejmuje się rozwiązywania podobnych problemów, traktując je jako kwestie niższej rangi. Wystarczy jednak odrobina determinacji, aby sprawców udało się wykryć.

Izby lekarskie apelują do lekarzy o zgłaszanie wszelkich nadużyć wobec nich, aby uświadomić agresorom, że za takie zachowania grozi dotkliwa kara. Zdajemy sobie jednak sprawę, że bez konkretnych zmian prawnych niewiele można zdziałać. Szczególnie istotne wydaje się zobligowanie policji do zaprzestania bagatelizowania agresji internetowej oraz do pomocy przy ustaleniu IP komputera. W innym przypadku ta forma napaści słownej jest nie do wyeliminowania. 

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH