PRAWO W OCHRONIE ZDROWIA

Wrocław: szpital będzie na razie leczył pacjentkę z SM, specjaliści zdecydują co dalej

Płk. Wiesław Ruszkowski, zastępca komendanta ds. lecznictwa 4. Wojskowego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu, powiedział, że status pacjentki poddawanej terapią lekiem Gilenya na razie się nie zmieni. Nadal będzie otrzymywała leczenie tym nierefundowanym lekiem, choć sąd zwolnił szpital z tego obowiązku.

Jak podaliśmy, Sąd Apelacyjny we Wrocławiu zmienił postanowienie Sądu Okręgowego, który nakazał szpitalowi wojskowemu leczenie pacjentki chorej na stwardnienie rozsiane nierefundowanym lekiem Gilenya.

Sąd Apelacyjny wydał postanowienie po tym, jak na decyzję sadu pierwszej instancji zażalenie złożył 4. Wojskowy Szpital Kliniczny we Wrocławiu.

W połowie marca wrocławski Sąd Okręgowy wydał postanowienie, w którym nakazał placówce rozpoczęcie leczenia 28-letniej Doroty Zielińskiej lekiem Gilenya na czas trwania postępowania sądowego oraz wystąpienie do NFZ o refundację leku. Pacjentka wystąpiła wcześniej do sądu z powództwem wobec szpitala o podjęcie leczenia lekiem, który nie jest refundowany.

Jak powiedziała Małgorzata Lamparska, rzecznik Sądu Apelacyjnego w zakresie spraw cywilnych, sąd zmienił i oddalił postanowienie sądu pierwszej instancji, co oznacza, że pacjentka może nie uzyskać leczenia, którego domaga się od szpitala.

Uzasadniając postanowienie sądu Lamparska podkreśliła, że brak jest przepisów, które pozwalałby pacjentowi domagać się od konkretnej placówki medycznej leczenia wskazanym przez niego lekiem.

Po środowym (25 kwietnia) postanowieniu Sądu Apelacyjnego szpital może zaprzestać leczenia kobiety preparatem Gilenya. Płk. Wiesław Ruszkowski, zastępca komendanta ds. lecznictwa szpitalnego 4. Wojskowego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu, powiedział, że status pacjentki na razie się nie zmieni, nadal będzie otrzymywała lek Gilenya.

- Po otrzymaniu decyzji Sądu Apelacyjnego specjaliści z naszego szpitala zdecydują jak dalej będzie leczona - zaznaczył Ruszkowski.

Pacjentka powiedziała, że nie zgadza się z postawą niektórych lekarzy w szpitalu, którzy - jej zdaniem - wydali opinię, że lek jej nie pomaga.

- Tymczasem po przyjmowaniu tego leku zaczęłam chodzić. Teraz zamierzam za kilka dni jechać na rehabilitację, na szczęście dzięki pomocy ludzi mam zapas leku na dwa tygodnie - powiedziała pacjentka.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH