PRAWO W OCHRONIE ZDROWIA

Mamy prawo bronić zaufania do lekarzy

Nasze koleżanki i koledzy coraz częściej są narażeni na agresywne zachowania pacjentów lub ich bliskich. Bardzo dobrze o lekarzach świadczy fakt, iż nie występują do sądów przeciwko tym osobom - podkreśla dr Maciej Hamankiewicz, przewodniczący Naczelnej Rady Lekarskiej, w rozmowie z Rynkiem Zdrowia*. - Jednak Biuro Praw Lekarza przy NIL powstaje, aby bronić tego, co jest najistotniejsze w naszym zawodzie - zaufania. Na straży tegoż zaufania stoi szereg przepisów prawnych, m.in. w kodeksach: karnym i cywilnym.

Rynek Zdrowia: – Doktor Marcin Chwistek, lekarz pracujący w USA powiedział Tygodnikowi Powszechnemu, że w Polsce jeszcze do niedawna panowało przekonanie, że „jeśli jestem lekarzem, nikt mi nic nie może zrobić. To oczywiście fatalne. Z kolei podejście amerykańskie prowadzi do pewnego paraliżu. Statystyczny amerykański lekarz jest pozywany raz na sześć lat. Jednak tutejszy system działa dopingująco – lekarz naprawdę musi uważać.” U nas nie musi?
Dr Maciej Hamankiewicz: – Tak, czytałem ten artykuł. Pan doktor Chwistek chyba dawno temu wyjechał z Polski... Nie podaje w swojej wypowiedzi żadnych konkretnych przykładów.

Trzeba natomiast przyznać, że polska medycyna po drugiej wojnie stała się bardzo paternalistyczna. Dopiero 20 lat temu, po powstaniu izb lekarskich, kodeksu etyki lekarskiej, nasza korporacja zawodowa włożyła ogromny wysiłek w to, aby medycyna była partnerska wobec pacjenta.

Pokłosie minionych to wciąż jednak inna niż w Stanach Zjednoczonych i Europie Zachodniej struktura działania lekarskiego, która u nas jest nadal bardzo zhierarchizowana. Stanowisko profesora w Polsce, jak wynika chociażby z ankiety, o której pan wspomniał, ma wyjątkowo uprzywilejowaną pozycję. Często słowa profesora w klinice stają się wręcz wiążące dla całego zespołu, nikt nie podejmuje polemiki czy w ogóle jakiejkolwiek dyskusji.

Na szczęście i to się zmienia, także za sprawą działań podejmowanych przez samorząd lekarski. Wielkość profesora medycyny nie powinna wyrażać się w jego feudalnym zachowaniu, bo na końcu tego układu zależności jest osoba najsłabsza, czyli pacjent.

– W tym samym wydaniu Tygodnika Powszechnego, red. Elżbieta Isakiewicz podaje szokujące dane: „Co roku z powodu medycznych pomyłek ginie w Polsce więcej ludzi niż w wypadkach drogowych – od 7,5 tys. do 23 tys. To jakby cyklicznie znikało małe miasto. Ponad 300 tys. zostaje kalekami”. Trwoga?
– To artykuł, który rzeczywiście może przerażać, także dlatego, że jego autorka nie powołuje się na żadne źródła, analizy czy badania potwierdzające przytoczone, bardzo konkretne cyfry. Nie mając dowodów, nie można pisać takich rzeczy! Biuro Praw Lekarza, które zostanie powołane przy Naczelnej Izbie Lekarskiej, poważnie zastanowi się nad tym, czy wytoczyć sprawę przeciwko Tygodnikowi Powszechnemu.
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH