PRAWO W OCHRONIE ZDROWIA

Łódź: sprzeciw wobec "zamachu" na lekarską samorządność

Ministerstwo Zdrowia chce, aby rejestracją i kontrolą prywatnych gabinetów lekarskich nie zajmowały się samorządy lekarskie, ale pracownicy urzędów wojewódzkich. Przeciwko zapisom w tej sprawie, zawartym w projekcie ustawy o działalności leczniczej zaprotestowali lekarze z Łodzi.

W siedzibie Okręgowej Izbie Lekarskiej w Łodzi odbyło się 7 grudnia inauguracyjne spotkanie Łódzkiego Porozumienia Samorządów Zawodowych, w którego skład, oprócz lekarzy, wchodzą także przedstawiciele 13 innych samorządów, m.in. adwokatów, architektów, lekarzy weterynarii.

Zjednoczyły ich zamiary rządu zmierzające do ograniczenia kompetencji i niezależność samorządów zawodowych reprezentujących zawody zaufania publicznego.

Niepokój wywołuje m.in. zamiar przejęcia rejestracji i kontroli prywatnych gabinetów lekarskich przez urzędników państwowych szczebla wojewódzkiego.

– Urzędnicy nie mają żadnego przygotowania do kontrolowania. To izby lekarskie mają odpowiednie komisje, które oprócz przepisów, znają też realia pracy w prywatnych gabinetach. Kontrole urzędników będą polegały na wychwytywaniu drobiazgów, za które można dowalić karę – przewiduje Adrianna Sikora, rzecznik prasowy OIL w Łodzi.

– Za komuny też tak było – dodaje z naciskiem Anna Sikora w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl.

Porozumienie wypracowało stanowisko podpisane przez wszystkie samorządy, w którym czytamy, że „pozbawienie możliwości realizacji ustawowych i konstytucyjnych zadań przez izbę lekarską jest kolejnym przykładem walki władzy wykonawczej z samorządami zawodów zaufania publicznego i stanowi przejaw odejścia od mechanizmów demokratycznych (...) na rzecz zasady monopolu państwowego".

Na sprawę kontrolowania prywatnych gabinetów należy też spojrzeć w kontekście braku uregulowań prawnych dotyczących odpowiedzialności funkcjonariuszy publicznych. Uchwalenia ustawy dotyczącej tej kwestii dopomina się m.in. Business Centre Club.

W przesłanym portalowi rynekzdrowia.pl stanowisku władze BCC informują, że z niepokojem przyjmują głosy posłów i środowisk politycznych negujące sens projektu ustawy o szczególnych zasadach odpowiedzialności funkcjonariuszy publicznych za rażące naruszenie prawa.

Przypominają, że projekt procedowany od grudnia 2008 roku, likwiduje nierówne traktowanie instytucji publicznych oraz obywateli i przedsiębiorców.

„Ci drudzy podlegają licznym rygorom, obowiązkom i karom. Urzędnicy natomiast praktycznie nie ponoszą odpowiedzialności za błędne decyzje. Szkoda wyrządzona przez organ publiczny, nawet zadośćuczyniona w wyniku procesu sądowego, staje się kosztem ponoszonym przez podatników, a nie przez sprawców rażącego naruszenia prawa” – czytamy w stanowisku podpisanym przez prezesa BCC Marka Goliszewskiego.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH