Dziennik Rzeczpospolita/Rynek Zdrowia | 11-04-2019 09:43

Lekarze krytycznie o projekcie ustawy o stwierdzaniu i dokumentacji zgonów

Zgodnie z projektem ustawy o stwierdzaniu i dokumentacji zgonów, skierowanym przez MZ do konsultacji, śmierć ma stwierdzać ratownik, a orzeczenie zgonu ma być wydane przez lekarza nocnej opieki, które potwierdzać ma koroner. Lekarze krytykują propozycje zawarte w projekcie.

Fot. archiwum (zdj. ilustracyjne)

Największe kontrowersje wzbudza zapis przyznający prawo do orzekania zgonu przez ratownika medycznego wezwanego na miejsce zdarzenia. Zdaniem prof. Andrzeja Matyi, prezesa NRL jest on niezgodny nie tylko ze sztuką lekarską, ale także z prawem Unii Europejskiej.

Zgodnie z projektem zgon poza szpitalem miałby stwierdzać lekarz POZ, nocnej i świątecznej opieki lekarskiej czy pogotowia, koroner, a także kierownik zespołu ratownictwa medycznego, którym zazwyczaj jest ratownik medyczny.

Jak przekonuje prof. Matyja, we wszystkich krajach na świecie do stwierdzania zgonu uprawniony jest wyłącznie lekarz, a w sytuacjach trudnych, wymagających określenia przyczyny zgonu, włącza się lekarz, który jest koronerem.

Jak przekonuje dr Tomasz Zieliński z Porozumienia Zielonogórskiego koroner jest potrzebny do stwierdzania zgonu tam, gdzie nie ma lekarza, a nie do sprawdzania, czy kolega nie popełnił błędu

Z kolei Roman Badach-Rogowski, przewodniczący Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego jest zdania, że ratownik bez problemu może stwierdzić zgon, co mieści się w programie jego kształcenia przeddyplomowego.

Jak przekonuje Badach-Rogowski, skoro ratownicy mają prawo odstąpić od czynności ratunkowych, gdy pacjent nie żyje, to mogą też wypisać kartę zgonu. Jednocześnie obawia się jednak, że takie zapisy mogłyby sprawić, że ratownicy będą wzywani do osób martwych, zastępując koronerów.

Więcej: www.rp.pl