RRX/Rynek Zdrowia | 12-07-2019 19:37

Ekspert: lekarz rodzinny nie może zastępować lekarza medycyny pracy

Ekspert Porozumienia Zielonogórskiego Joanna Szeląg apeluje, żeby lekarze POZ nie ulegali namowom pacjentów i nie wystawiali zaświadczeń o braku przeciwwskazań do uczestnictwa w zorganizowanych formach wypoczynku.

Fot. Shutterstock (zdjęcie ilustracyjne)

Już nie tylko uczestnicy zorganizowanych form wypoczynku przychodzą do lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej po zaświadczenia o braku przeciwwskazań, ale także wychowawcy i opiekunowie.

- Stanowisko opiekuna i wychowawcy na koloniach czy obozach dla dzieci jest pracą - wyjaśnia Joanna Szeląg. - Jeśli więc wymaga kwalifikacji lekarskiej, to jest nią kwalifikacja z zakresu medycyny pracy, a nie POZ - zwraca uwagę.

- Spotykamy się czasem z tłumaczeniem, że ktoś podejmuje się roli wychowawcy w ramach wolontariatu, a wiec nieodpłatnie (np. podczas wyjazdów organizowanych przez organizacje społeczne). Z punktu widzenia prawa nie ma to jednak żadnego znaczenia. Lekarz POZ nie wystawia zaświadczeń o braku przeciwwskazań do takiej pracy, niezależnie od tego, czy jest ona płatna, czy nie. Kandydat na wychowawcę powinien otrzymać skierowanie do specjalisty medycyny pracy, z określeniem zagrożeń związanych z danym stanowiskiem.

Jak zauważa Joanna Szeląg, niektórzy lekarze POZ jednak ulegają naciskom i prośbom pacjentów. Wystawiają zaświadczenia, nie biorąc pod uwagę, że tym samym biorą na siebie odpowiedzialność.

- Nie należy tego robić - apeluje eksperta i wyjaśnia, że jak każde zaświadczenie, tak i to niesie ze sobą określoną odpowiedzialność i wymaga określonych kompetencji. W tym przypadku są to kompetencje specjalisty medycyny pracy, a nie lekarza POZ.