PRAWO W OCHRONIE ZDROWIA

Czy mazowieckie szpitale złupi "janosikowe"? Samorząd i lecznice piszą do premiera

Jeszcze pięć lat temu do mazowieckich szpitali z budżetu województwa trafiało ponad 530 mln zł. W tym roku jest tych środków ponad sześciokrotnie mniej, bo zaledwie 80 mln zł. Powodem jest "janosikowe", które co roku musi płacić region. Na Mazowszu są przekonani, że fiskus zabiera im za wiele by rozdać innym. Do Sejmu trafiły projekty zmian - samorządowy i obywatelski.

Samorząd województwa mazowieckiego, który jest organem założycielskim dla 31 placówek służby zdrowia, tylko w tym roku odda na rzecz innych województw, aż 659 mln zł.

Tymczasem, jak wynika z danych zgłaszanych przez szpitale, potrzeby sięgają sumy 240 mln zł. Szpitale dodatkowo tracą na nowym algorytmie, który zwiększył środki finansowe pozostałych województw, kosztem Mazowsza.

Kto tu jest biedny
Bożenna Pacholczak, wiceprzewodnicząca Sejmiku Województwa Mazowieckiego, podkreśla, że Mazowsze, który jest płatnikiem netto subwencji wyrównawczej, od ośmiu lat wpłaciło przez ten czas do budżetu państwa kwotę ponad 5 mld. zł.

- Nie są to jedyne pieniądze, które nasz region oddaje. Do tego trzeba doliczyć tzw. „janosikowe powiatowe” do którego zobowiązanych jest, aż dziewięć mazowieckich powiatów, w tym Warszawa. Z tego tytułu tylko w tym roku Warszawa zapłaci 828 mln zł - tłumaczy Pacholczyk. I dodaje, iż to wszystko razem sprawia, że w budżecie województwa na rozwój regionu pozostaje jedynie 60 proc. dochodów podatkowych uzyskiwanych przez Mazowsze.

W najtrudniejszym dla województwa roku - 2010, samorząd oddał państwu 939 mln zł, co stanowiło, aż 60 proc. dochodów.

- Wtedy, gdy zapłaciliśmy tę kwotę, po przeliczeniu dochodów na jednego mieszkańca w każdym województwie okazało się, że znaleźliśmy się na 15 miejscu wśród 16 województw, za nami było tylko województwo lubuskie - podaje przedstawicielka sejmiku.

Tymczasem w województwie mazowieckim, co trzecia gmina należy do najuboższych.

- Aby wyrównać szanse tych regionów województwo przez kilka lat prowadziło samorządowy program rozwoju Mazowsza. W jego ramach dotowało najuboższe gminy w budowie dróg, remoncie placówek oświatowych i wspierało rozwoju szpitali powiatowych. Od 2010, kiedy tak pogorszyła się sytuacja finansowa Mazowsza program został zawieszony -  tłumaczy Pacholczak.

Region traci dwa razy
Dyrektorzy mazowieckich szpitali zwracają uwagę, że w tym samym czasie, kiedy szpitale wojewódzkie i powiatowe z powodu „janosikowego” zostały odcięte od wsparcia finansowego województwa, zmianie uległ też algorytm naliczania środków finansowych przez NFZ. Uboższe, bardziej poszkodowane do tej pory w podziela środków finansowych w ramach Funduszu województwa, otrzymały więcej.

Dr Jarosław Rosłon, prezes Związku Pracodawców Szpitali Samorządu Województwa Mazowieckiego, zwraca uwagę, iż nowy algorytm sprawił, że w tym roku szpitale mazowieckie nie dostaną zapłaty za nadwykonania.

Wszystkie szpitale, działające w pozostałych województwach zawsze podkreślały, że muszą walczyć o środki za nadwykonania a Mazowsze uzyskuje je bez przeszkód - tłumaczy Rosłon.

Zaznacza: - Nikt jednak nie informował dlaczego. Otóż na Mazowszu kontrakt nie uległ zwiększeniu od 2008 roku. W innych oddziałach przy ustalaniu wysokości kontraktu na rok następny brało się pod uwagę kontrakt z ubiegłego roku, a u nas nie. W efekcie musimy stałe ustalać plan finansowy, tak jak było w 2008 roku. Stąd mamy bardzo duże nadwykonania. OW NFZ wiedział o tym i w 85 proc. wypłacał nam te kwoty - dodaje.

Zapłacą, nie zapłacą
- Już dziś wiemy z informacji przekazanych nam, przez dyrektora mazowieckiego OW NFZ, że nie mamy co liczyć na zapłatę za nadwykonania. Mało tego, nie otrzymamy prawdopodobnie środków za nadwykonania nielimitowane, czyli porody, zawały, udary. Jeśli tak się stanie, to sytuacja szpitali mazowieckich będzie tragiczna - mówi Rosłon.

Jest i kolejny kłopot. W 2012 roku NFZ podniósł o 1 zł cenę za punkt. Jak twierdzą dyrektorzy lecznic, we wszystkich oddziałach Funduszu, poza mazowieckim, wraz ze zmianą stawki utrzymano minimum dotychczasowej liczby świadczeń. Jednak szpitale mazowieckie zostały zmuszone do tego, aby mając te same pieniądze co w ubiegłym roku i przy wyższej stawce za punkt obsłużyć swoich pacjentów. To oznaczało tylko jedno - zmniejszenie liczby świadczeń.

- Nowy algorytm spowodował też to, że ten rok będzie bez zapłaty za nadwykonania, a w przyszłym - co już oficjalnie prognozuje oddział mazowiecki NFZ - pojawi 1 miliard zł niedoborów środków finansowych. Przy braku wsparcia samorządowego będziemy zmuszeni wrócić do kontraktów z połowy lat 90-tych - alarmuje Jarosław Rosłon.

Brak środków, wzrost obciążeń
Dr Mieczysława Romejko, wiceprezes Związku Pracowników Mazowieckiego Porozumienia Szpitali Powiatowych podkreśla, że szpitale dodatkowo pogrążają zobowiązania finansowe, które w tym roku wzrosły dramatycznie.

Skutki wprowadzenia w tym roku nowej ustawy o działalności leczniczej są dla nas bardzo kosztowne - twierdzi Romejko.

Dr Józef Świerczek, członek zarządu Związku i jednocześnie dyrektor Szpitala powiatowego w Płońsku dodaje:

- 2 proc. nowej składki rentowej, to przeciętnie dla takiego szpitala jak nasz kwota 400 tys. zł. Do tego dochodzi OC, gdzie składka zdrowotna wzrosła o 200-300 tys. zł oraz składka od zdarzeń medycznych, która dla takiego szpitala jak mój wynosi ok. 400 tys. zł. To razem daje 1 mln zł, nie mówiąc już o innych wymaganiach, jak na przykład rozporządzenie, które zobowiązuje wszystkie szpitale powiatowe do uruchomienia całodobowej stacji dializ - stwierdza dyrektor. 

Przypomina, że powiat żyje z subwencji. Nie ma skąd wziąć dodatkowych środków.

- W sytuacji gdy zostaliśmy pozbawieni wsparcia województwa nasza sytuacja jest tragiczna. Te kilkaset milionów zł., które zabraknie na Mazowszu w przyszłym roku, będzie skutkowało tym, że cena punktu - która aktualnie wynosi 52 zł - okaże się równa 46 zł. W przypadku mojego szpitala oznacza to utratę świadczeń za 4 milionów złotych.

Ile dla Janosika
Dr Jarosław Rosłon, mówi wprost, że sytuacja szpitali mazowieckich jest bardzo zła, a jeśli nic się nie zmieni, to w przyszłym roku będzie tragiczna.

- Jesteśmy tak naprawdę przerażani, tym co się zbliża w 2013 roku. Miliard niedoboru środków finansowych w oddziale mazowieckim NFZ plus całkowity brak możliwości wsparcia ze strony samorządu województwa mazowieckiego powoduje, że może dojść do sytuacji przekształcania szpitali z długami - prognozuje co wydarzy się w sytuacji bez wyjścia dla samorządów i dodaje, że może to spotkać wszystkie szpitale, które nie będą miały zapłaconych rzeczywiście wykonań procedur.

Aby uprzedzić ten stan rzeczy dyrektorzy szpitali mazowieckich wystosowali apel do premiera Donalda Tuska.

- Apelujemy w nim o zmianę naliczania „janosikowego”- mówi Pacholczak.

W tym celu sejmik przygotował dwa projekty zmian prawa: samorządowy i obywatelski, które trafiły już do parlamentu. Oba nieznacznie się różnią od siebie. Jeśli w tym roku województwo płaci 659 mln zł "janosikowego", to według projektu obywatelskiego byłoby to 527mln zł, a samorządowego - 512 mln zł.

- To dałoby Mazowszu finansowo odetchnąć, bo te około 130 milionów mogłyby zostać przeznaczone na poprawę sytuacji placówek ochrony zdrowia - podkreśla Bożenna Pacholczak.

I dodaje: - Nie chodzi nam o zwolnienie z „janosikowego”, ale o określenie progu procentowego, żeby wpłata z Mazowsza nie mogła przekroczyć 30 proc. wpływów z podatków.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH