GRUPA PTWP

Standardy okołoporodowe, czyli szpitalna porodówka, dom narodzin, a może poród w domu?

  • Katarzyna Rożko/Rynek Zdrowia
  • 04-02-2010 06:40

– Wątpię, by położne ruszyły masowo, by zakładać domy narodzin. To zbyt duże przedsięwzięcie finansowo-organizacyjne, natomiast porody domowe to wciąż nikły procent całości – mówi Jędrzejewska.

I dodaje, że warto skupić się raczej na zmianie prowadzenia porodów na salach porodowych.

– Obecność partnera, łagodzenie bólu różnymi metodami, możliwość pozostawienia dziecka przy matce: nad tym trzeba pracować. Ciąża i poród mają być punktem wyjścia do kolejnych ciąż, a nie traumatycznym przeżyciem. To jest nie tylko kwestia procedur czy mentalności, ale nie oszukujmy się, także warunków finansowych – podkreśla konsultant.

Podobnie uważa prof. Krzysztof Sodowski, ordynator Klinicznego Oddziału Ginekologiczno-Położniczego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Szpitalu Miejskim w Rudzie Śląskiej.

– Należy stworzyć warunki bezpiecznego porodu, ale w szpitalu, w dobrze wyposażonych salach porodowych, przypominających ciepłe zacisze domowe, w gronie rodziny. Tworzenie „domów narodzin” wydaje się natomiast pozbawione sensu. Już sama nazwa budzi duże wątpliwości. Trzeba raczej unowocześnić sale porodowe, zadbać o przyjazną atmosferę, pomagać w walce z bólem różnymi konwencjonalnymi i niekonwencjonalnymi metodami, ale w bezpiecznych i komfortowych warunkach szpitalnych – podkreśla prof. Sodowski.


Czytaj więcej:    poród |  Krzysztof Sodowski |  ciąża |  finansowanie porodów |  poród rodzinny |  Andrzej Furczyk |  Anna Otffinowska |  Fundacja Rodzić po Ludzku |  poród w szpitalu |  porody domowe |  standardy okołoporodowe

Brak komentarzy

PARTNER PORTALU
partner portalu rynekzdrowia.pl
reklama
Przetargi
Wyszukiwarka ofert przetargów UZP
Praca
Wyszukiwarka ofert pracy
Copyright by Rynek Zdrowia