3. Brak odniesienia do aktualnego porządku prawnego czyli „koszyka pozytywnego”
Raport NIK jest z marca br., ale dotyczy okresu do połowy 2009. W styczniu 2010 r. weszła w życie tzw. ustawa koszykowa, odwracając koncepcję koszyka. Jeszcze w 2009 r. gwarantowane było to, co było wyłączone w ustawę. Od początku 2010. należy nam się tylko to, co jest w wymienione w rozporządzeniach MZ.
Obecnie więc brak wskazania objęcia znieczulenia finansowaniem porodu jako takiego oznacza, że nie jest ono co do zasady finansowane ergo może być za nie pobierana opłata. Gdyby więc nawet uznać, że NIK miał rację w ocenie stanu prawnego co do badanego okresu, to i tak jego konkluzje są już nieaktualne i nie mogą oznaczać rezygnacji szpitali z udzielania płatnego znieczulenia.
4. Brak zasady równości usługodawców i ubezpieczonych
Jeżeli szpital nie dostaje pieniędzy z NFZ na dane świadczenia, to nie ma przeszkód prawnych, aby pobierał za nie opłaty. Zakazując pobierania takich opłat różnicuje się bez powodu zarówno same placówki – publiczne i niepubliczne – jak i ubezpieczonych.
W ZOZ-ie publicznym nie mogą oni wnieść opłaty za świadczenia spoza kontraktu z NFZ, np. znieczulić się, a w niepublicznym mogą. Co istotne, ubezpieczeni często nie zdają sobie sprawy, jaki jest status danego ośrodka i związane z tym niekorzystne dla nich różnice. I tak to wśród obrońców praw konstytucyjnych dochodzi do masowego naruszenia prawa pacjentek do ochrony ich zdrowia.
Paulina Kieszkowska-Knapik
Partner, Baker & McKenzie Gruszczyński i Wspólnicy
Katarzyna Sabiłło
Prezes Zarządu Fundacji Lege Pharmaciae
Czytaj więcej: poród | NIK | znieczulenie przy porodzie | poród bez bólu
Wadowice: rozpoczęła się rozbudowa szpitala
Mam nadzieję że ktoś zajmie się w końcu szkoleniami pracowników NIK bo to nie jest pierwsza ich wpadka w tematyce ochrony zdrowia
ps. czy "cesarka" bez wskazań lekarskich nie podlega opłatom ?