NIK twardo stoi na stanowisku, że opłaty pobierane przez szpitale za znieczulenia przy porodzie były niezgodne z prawem. Prawnicy oponują - koszyk świadczeń gwarantowanych zmienił sytuację.
Raport NIK dotyczy kontroli realizowanej na oddziałach położniczych w ubiegłym roku. Według prawników to ważne, bo rzecz dzieje się w starej rzeczywistości prawnej, tj. sprzed ustawy koszykowej – informuje Gazeta Wyborcza.Eksperci prawni z profesorem Michałem Kuleszą na czele twierdzą, że interpretacja prawa zmieniła się zasadniczo wraz z wprowadzeniem koszyka świadczeń gwarantowanych: obecnie każde świadczenie medyczne, za które nie płaci NFZ, może być zaoferowane pacjentowi odpłatnie, i to bez względu na to, czy placówka jest publiczna czy niepubliczna.
Zdaniem Gazety minister Kopacz, ogłaszając sukces koszyka, strzeliła sobie w stopę. Bo teraz musi określić dokładne standardy postępowania w każdym rodzaju terapii. I pogodzić się z tym, że za to, co wykracza ponad standard, szpital może pobrać opłatę, a pacjent ma prawo to sobie kupić.
Więcej: www.wyborcza.pl
Czytaj więcej: Michał Kulesza | znieczulenie przy porodzie | ustawa koszykowa | opłaty za zaświadczenia
Białystok: opiekunowie medyczni zastąpią pielęgniarki