Nadzwyczajne posiedzenie Naczelnej Rady Lekarskiej rozpoczęło się w piątek (13 stycznia) w Łodzi. Rada ma wydać rekomendację w sprawie prowadzonego od początku stycznia protestu pieczątkowego.
Przypomnijmy, że przed wejściem na salę obrad prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Maciej Hamankiewicz powiedział, że lekarze z zadowoleniem przyjęli zapis, który uchyla kary dla lekarzy. - To umożliwia nam dalsze rozmowy - dodał.
Hamankiewicz zaznaczył jednak, że środowisko lekarskie zaniepokojone jest "wprowadzaniem zmian w innych ustawach, np. w ustawie o zawodzie lekarza, które nakazują lekarzom taryfikowanie grupy leków". Według niego nie prowadzi to do ostatecznego celu, jakim miało być zdjęcie z lekarzy biurokratycznych obowiązków.
Zdzisław Szramik, wiceprzewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy - który uczestniczy w posiedzeniu NRL - uważa, że póki będzie nadal obowiązywała obecna ustawa refundacyjna, protest pieczątkowy musi trwać.
- Te pieczątki to nie jest działanie przeciw komuś, to nasza samoobrona - powiedział. Według niego "pieczątki drażnią, bo pokazują, że lekarze działają razem, a to jest niebezpieczne dla rządu".
Zdaniem wiceprzewodniczącego protest musi trwać, bo ciągle działa złe prawo. - Dla kontrolera NFZ nie będzie ważne, że coś obiecał premier lub minister - powiedział. Dodał, że oficjalne stanowisko OZZL zostanie przedstawione po posiedzeniu Rady.
Czytaj więcej: nowelizacja ustawy | protest lekarzy | Zdzisław Szramik | ustawa refundacyjna
Białystok: opiekunowie medyczni zastąpią pielęgniarki