– Przepisy miały wady prawne. Po drugie, próbowano np. zakazać sprzedaży gumy do żucia w kształcie papierosa czy „niepedagogicznych“ zabawek przypominających papierosy, jednocześnie nie zakazując obrotu prawdziwymi papierosami. Posługując się taką logiką, należałoby zakazać sprzedaży innych „niepedagogicznych“ zabawek, np. czołgów lub karabinów – argumentuje Kozłowska-Rajewicz.
Dopisywanie kolejnych poprawek do poprawek dało efekt w postaci niespójnej, złej jakościowo pod względem legislacyjnym ustawy, nad którą redakcyjnie i prawnie będzie musiał popracować Senat.
Społeczna akceptacja dla zmian
Dlaczego umożliwiono właścicielom lokali podjęcie decyzji o paleniu? PO wyjaśnia filozofię tego podejścia niemożnością ograniczenia swobody działalności gospodarczej. O tym, kto ma być klientem: osoba paląca, czy też nie, powinien decydować sam właściciel.
Zdaniem posłanki Kozłowskiej-Rajewicz, zakaz palenia powinno się wprowadzać w sposób racjonalny i ewolucyjny, a nie tworzyć ustawy, które nie będą przestrzegane.
– Nie ma powodu wprowadzania restrykcji dla palaczy, którzy „zejdą do podziemia“ lub będą buntować się przeciwko przepisom i je ostentacyjnie ignorować. Każdy radykalny pomysł wymaga, by ludzie do niego dojrzeli. Liczba palaczy i tak będzie spadać. Rozwija się moda na niepalenie i to ona, obok profilaktyki, estetyki i edukacji, bardziej zaważy na zerwaniu z nałogiem, niż zakazy – przewiduje posłanka PO.
Jej zdaniem, przyjęta ustawa ma szansę na realizację: za dwa lata ponownie można nad nią popracować i wprowadzić dalsze ograniczenia, ale przy większym poparciu społecznym.
Taki kompromisowy model zmian przyjęto np. we Francji. Przed kilku laty, kiedy właściciele lokali gastronomicznych dzielili je po prostu na pomieszczenia dla palących i niepalących, w przytulnym lokalu w Strasburgu, na prośbę o stolik dla niepalących, właściciel przyniósł i położył na stole przechodnią kartkę z informacją, że jest to właśnie takie miejsce. Kolację mogłam albo spożyć pośród dymu papierosów albo zmienić lokal. Daliśmy zarobić innemu restauratorowi.
Od 2008 roku we Francji obowiązuje całkowity zakaz palenia w lokalach zamkniętych. Zamiast ostrych reakcji, jakie wywołałoby to jeszcze kilka lat temu, zakaz jest dobrze oceniany przez coraz wiekszą liczbę Francuzów.
Czytaj więcej: Marek Balicki | Bolesław Piecha | Agnieszka Kozłowska-Rajewicz | ustawa antynikotynowa | zakaz palenia papierosów | zakaz palenia w miejscach publicznych
Wadowice: rozpoczęła się rozbudowa szpitala