Wydziały lekarskie na uczelniach niemedycznych: czy to rozwiąże problem?

Na 1 tys. mieszkańców przypada w Polsce 2,2 lekarza (dane OECD), co plasuje nasz kraj na samym dole europejskiej tabeli. O konieczności zwiększenia liczby studentów środowisko lekarskie mówi od dawna. Czy otwieranie wydziałów lekarskich na uczelniach niepublicznych jest jednak właściwą drogą rozwiązania tego problemu?

Naczelna Izba Lekarska alarmuje: blisko 16 tys. lekarzy ma ponad 50 lat, a ponad 8 tys. jest powyżej 70. r.ż. Najtrudniejsza sytuacja panuje w pediatrii, gdzie średnia wieku lekarzy wynosi 58 lat. Tymczasem następców starzejących się specjalistów nie widać.

- Liczba studentów na wydziałach lekarskich powinna być większa, przeszkodą są tu jednak limity przyjęć na poszczególne uczelnie. Należałoby je zwiększyć wykorzystując potencjał już istniejących jednostek, dających gwarancję wysokiej jakości kształcenia. To dużo lepsze rozwiązanie, niż eksperymentowanie z uczelniami bez doświadczenia w kształceniu kadr medycznych - uważa Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej.

Więcej uczelni?
Tymczasem do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego wpłynęły już trzy wnioski (od Uczelni Łazarskiego w Warszawie, Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego i Wyższej Szkoły Technicznej w Katowicach) w sprawie nadania uprawnień do prowadzenia kierunków lekarskich przez wyższe szkoły niepubliczne. Ich autorzy argumentują, że każda inicjatywa w zakresie zwiększenia liczby lekarzy jest cenna, a o jakości kształcenia nie decyduje miejsce i nazwa uczelni, a odpowiednia kadra dydaktyczna i baza szkoleniowa.

Przeciwnicy tego pomysłu wskazują, że niepubliczne uczelnie wyspecjalizują się w ofercie dla studentów zza granicy, dla których koszt kształcenia w Polsce jest atrakcyjny. Polskich studentów nie będzie stać na ten luksus, zatem jeśli chodzi o liczbę lekarzy pracujących w naszym kraju, zmieni się niewiele.

- Rozumiem determinację uczelni niemedycznych w zakresie otwierania kierunków, na które popyt wciąż rośnie, zwłaszcza, że zaczynają one odczuwać problemy związane z brakiem chętnych do skorzystania z ich dotychczasowej oferty. Może łatwiej byłoby jednak ją zmodyfikować, aniżeli podejmować się takich wyzwań? -  pyta prof. Janusz Moryś, rektor Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, przewodniczący Konferencji Rektorów Akademickich Uczelni Medycznych. - Nie byłoby to ponadto antidotum na deficyt lekarzy, ponieważ ich liczba nie zależy wyłącznie od liczby absolwentów, ale również od miejsc rezydenckich oraz warunków zapewnianych w miejscu pracy - dodaje.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH