Wszystkie placówki POZ otwarte jedynie w czterech województwach Fot. Archiwum

W województwach wielkopolskim, kujawsko-pomorskim i zachodniopomorskim po 1 stycznia będą otwarte wszystkie placówki POZ. W czwartek NFZ potwierdził, że podobnie będzie w Świętokrzyskiem. Najgorsza sytuacja jest w województwach lubuskim, gdzie umowy na 2015 r. aneksowało dotąd ok. 25 proc. placówek POZ, oraz opolskim.

Jak poinformowała PAP rzeczniczka Opolskiego OW NFZ Beata Cyganiuk, do północy w nocy ze środy na czwartek spośród 183 umów z lekarzami POZ podpisano 62, tj. ok. 34 proc. Fundusz uruchomił dla pacjentów z tego regionu specjalną infolinię, która ma ułatwić znalezienie najbliższego lekarza.

W Lubuskiem niemal 80 proc. lekarzy rodzinnych należy do Porozumienia Zielonogórskiego. Oznacza to, że 2 stycznia 2015 r. ich gabinety, zgodnie z wytycznymi PZ, mają być zamknięte, o czym wiele przychodni poinformowało. Jak poinformowała w czwartek wieczorem rzeczniczka Lubuskiego OW NFZ Sylwia Malcher-Nowak, w ciągu ostatnich godzin przybyło zaledwie kilka podpisanych umów co dowodzi, że lekarze z PZ trzymają się przyjętych ustaleń.

Zgodnie z planem B resortu zdrowia, tych lekarzy, którzy umów nie podpisali, tymczasowo mają zastąpić wszystkie szpitale w województwie. Również na Opolszczyźnie w każdym powiecie NFZ ma umowę ze szpitalem albo na izbę przyjęć albo na SOR, a także z nocną i świąteczną opieką lekarską, które zapewnią opiekę pacjentom lekarzy POZ.

W skali kraju umowy na 2015 r. podpisało blisko trzy czwarte lekarzy rodzinnych.

Po fiasku negocjacji z resortem zdrowia Porozumienie Zielonogórskie zapowiedziało, że po 1 stycznia lekarze zrzeszeni w tej organizacji nie otworzą gabinetów podstawowej opieki zdrowotnej. Oznacza to, że zamknięta może być ponad połowa z nich w siedmiu województwach: lubuskim, podlaskim, warmińsko-mazurskim, lubelskim, podkarpackim, opolskim i łódzkim. W tych regionach - jak podaje PZ - do organizacji należy ponad połowa lekarzy POZ. W sumie pod opieką lekarzy należących do PZ jest ok. 12 mln pacjentów.

Nie wszystkie szpitale zainteresowane planem B
Podobnie jest w innych województwach, choć niektóre szpitale nie są zainteresowane alternatywnym planem ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza. "Umów "o zastępstwo" nie podpisały m.in. dwa duże bielskie szpitale - wojewódzki oraz miejskie.

- Nie podpisałem umowy. Nie godzę się na niejasne warunki. Nie wiem, co to znaczy, że mam zwiększyć kadrę dyżurującą, gdy już teraz szpital ma problemy z zabezpieczeniem SOR. Może z punktu widzenia gospodarki finansowej szpitala to błąd, bo pacjenci prawdopodobnie i tak przyjdą - mówi dyrektor szpitala wojewódzkiego Ryszard Batycki.

Jego zdaniem istnieje groźba, że po Nowym Roku kolejki oczekujących na pomoc mogą radykalnie się wydłużyć. - To może być nawet nie kilka, a kilkanaście godzin oczekiwania - ocenia Batycki.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH