PAP/Rynek Zdrowia | 01-01-2015 08:30

Wszystkie placówki POZ otwarte jedynie w czterech województwach

W województwach wielkopolskim, kujawsko-pomorskim i zachodniopomorskim po 1 stycznia będą otwarte wszystkie placówki POZ. W czwartek NFZ potwierdził, że podobnie będzie w Świętokrzyskiem. Najgorsza sytuacja jest w województwach lubuskim, gdzie umowy na 2015 r. aneksowało dotąd ok. 25 proc. placówek POZ, oraz opolskim.

Fot. Archiwum

Jak poinformowała PAP rzeczniczka Opolskiego OW NFZ Beata Cyganiuk, do północy w nocy ze środy na czwartek spośród 183 umów z lekarzami POZ podpisano 62, tj. ok. 34 proc. Fundusz uruchomił dla pacjentów z tego regionu specjalną infolinię, która ma ułatwić znalezienie najbliższego lekarza.

W Lubuskiem niemal 80 proc. lekarzy rodzinnych należy do Porozumienia Zielonogórskiego. Oznacza to, że 2 stycznia 2015 r. ich gabinety, zgodnie z wytycznymi PZ, mają być zamknięte, o czym wiele przychodni poinformowało. Jak poinformowała w czwartek wieczorem rzeczniczka Lubuskiego OW NFZ Sylwia Malcher-Nowak, w ciągu ostatnich godzin przybyło zaledwie kilka podpisanych umów co dowodzi, że lekarze z PZ trzymają się przyjętych ustaleń.

Zgodnie z planem B resortu zdrowia, tych lekarzy, którzy umów nie podpisali, tymczasowo mają zastąpić wszystkie szpitale w województwie. Również na Opolszczyźnie w każdym powiecie NFZ ma umowę ze szpitalem albo na izbę przyjęć albo na SOR, a także z nocną i świąteczną opieką lekarską, które zapewnią opiekę pacjentom lekarzy POZ.

W skali kraju umowy na 2015 r. podpisało blisko trzy czwarte lekarzy rodzinnych.

Po fiasku negocjacji z resortem zdrowia Porozumienie Zielonogórskie zapowiedziało, że po 1 stycznia lekarze zrzeszeni w tej organizacji nie otworzą gabinetów podstawowej opieki zdrowotnej. Oznacza to, że zamknięta może być ponad połowa z nich w siedmiu województwach: lubuskim, podlaskim, warmińsko-mazurskim, lubelskim, podkarpackim, opolskim i łódzkim. W tych regionach - jak podaje PZ - do organizacji należy ponad połowa lekarzy POZ. W sumie pod opieką lekarzy należących do PZ jest ok. 12 mln pacjentów.

Nie wszystkie szpitale zainteresowane planem B
Podobnie jest w innych województwach, choć niektóre szpitale nie są zainteresowane alternatywnym planem ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza. "Umów "o zastępstwo" nie podpisały m.in. dwa duże bielskie szpitale - wojewódzki oraz miejskie.

- Nie podpisałem umowy. Nie godzę się na niejasne warunki. Nie wiem, co to znaczy, że mam zwiększyć kadrę dyżurującą, gdy już teraz szpital ma problemy z zabezpieczeniem SOR. Może z punktu widzenia gospodarki finansowej szpitala to błąd, bo pacjenci prawdopodobnie i tak przyjdą - mówi dyrektor szpitala wojewódzkiego Ryszard Batycki.

Jego zdaniem istnieje groźba, że po Nowym Roku kolejki oczekujących na pomoc mogą radykalnie się wydłużyć. - To może być nawet nie kilka, a kilkanaście godzin oczekiwania - ocenia Batycki.

- W Śląskiem przedłużono 72 proc. umów Narodowego Funduszu Zdrowia z lekarzami podstawowej opieki zdrowotnej - poinformowała w środę późnym wieczorem rzeczniczka Śląskiego OW NFZ Małgorzata Doros. Podpisano też ponad 60 umów na zastępstwo z SOR-ami, izbami przyjęć i nocną pomocą. Podpisywanie umów ze świadczeniodawcami zakończono o północy.

Tu będą problemy
Wwdług prezesa zrzeszonego w Porozumieniu Zielonogórskim Związku Pracodawców Ochrony Zdrowia Województwa Śląskiego Mariusza Wójtowicza, w województwie będą jednak rejony, gdzie od stycznia mogą być duże utrudnienia w dostępie do POZ (ze względu na niewielką liczbę umów z lekarzami POZ). To głównie Żory, Jastrzębie Zdrój, Wodzisław Śląski, Rybnik, Cieszyn, Skoczów.

W Warmińsko-Mazurskiem kontraktów z NFZ nie podpisało ponad 100 podmiotów medycznych, często leżących w sąsiednich gminach. Przez to niektórzy mieszkańcy Mazur od piątku do lekarza będą mieli kilkadziesiąt kilometrów. Kłopoty będą także w Olsztynie.

Rzeczniczka Warmińsko-Mazurskiego OW NFZ Magdalena Mil nie udzielała w czwartek informacji o liczbie placówek POZ, które podpisały umowy z NFZ. Ostatnie dane przekazała w środę wieczorem, wynikało z nich, że umowy podpisało 149 z 280 świadczeniodawców w regionie.

Z listy gabinetów lekarzy rodzinnych, którą warmińsko-mazurski oddział NFZ zamieścił w czwartek wieczorem na swoich stronach internetowych wynika, że w wielu mazurskich gminach umów nie podpisały jedyne działające tam przychodnie. Co więcej - umów często nie podpisały także przychodnie w sąsiednich gminach. Taka sytuacja jest m.in. w powiecie giżyckim, gdzie w piątek zamknięte będą przychodnie w sąsiadujących ze sobą gminach Wydminy, Kruklanki i Pozezdrze. To oznacza, że mieszkańcy wsi w tych gminach do lekarza będą musieli jechać do odległego o ok. 30 km Giżycka. W powiecie węgorzewskim umowy z NFZ nie podpisała przychodnia w przygranicznej gminie Budry, a to oznacza, że jej mieszkańcy będą musieli jechać do oddalonego o 20-30 km Węgorzewa.

Czytaj: Minister zdrowia: 73 proc. przychodni POZ ma umowy z NFZ na 2015 r.

Także w samym Olsztynie umów nie podpisało ponad 20 placówek POZ, w tym jedna z największych przychodni w mieście w dzielnicy, gdzie mieszka wiele starszych osób. Często też umów nie podpisali lekarze różnych przychodni mieszczących się w tym samym budynku. Z zamieszczonej w internecie listy wynika także, że umów nie podpisało kilka spółek lekarskich.

Trudna sytuacja może być również w Podkarpackiem - Ponad 43 proc. świadczeniodawców podstawowej opieki zdrowotnej podpisało umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia na 2015 r. - poinformował w czwartek Dariusz Zieliński z Podkarpackiego OW NFZ.

- W regionie spośród 342 podmiotów zapewniających opiekę lekarzy rodzinnych na podpisanie kontraktów zdecydowało się 149. Mając na uwadze dobro pacjentów jesteśmy gotowi do podpisania umów z pozostałymi świadczeniodawcami; muszą oni jednak pamiętać, że zmieniły się okoliczności prawne" - powiedział PAP Zieliński. Przypomniał, że "oferta złożona przez NFZ była aktualna do północy". Jego zdaniem, nie można wykluczyć, że świadczeniodawcy, którzy po tym terminie zdecydują się na podpisanie umów "będą musieli złożyć pełny wniosek na zawarcie umowy`'.

W Podlaskiem umowę z NFZ na 2015 r. podpisało 38 proc. placówek POZ. Do udzielania świadczeń gotowych jest też jedenaście placówek "na zastępstwo", podległych samorządowi województwa: w Białymstoku, Suwałkach, Łomży, Bielsku Podlaskim, Łapach, Sokółce. Na liście są m.in. szpitale wojewódzkie.

W Lubelskiem podpisana została blisko połowa umów. W środę wieczorem nie miało ich 218 świadczeniodawców zrzeszonych w Lubelskim Związku Lekarzy Rodzinnych - Pracodawców (wchodzącego w skład federacji Porozumienie Zielonogórskie). Lubelski związek zrzesza ok. 700 lekarzy, a placówki POZ, w których pracują, obejmują ponad milion pacjentów, czyli około połowę mieszkańców Lubelszczyzny.

POZ we wszystkich powiatach
Na Dolnym Śląsku umów z NFZ nie podpisało 175 placówek POZ z 496 w regionie - wynika z danych opublikowanych w nocy ze środy na czwartek na stronie internetowej dolnośląskiego oddziału NFZ.

Umów z NFZ nie podpisali przede wszystkim lekarze zrzeszeni w Porozumieniu Zielonogórskim. - Nie ma jednak w naszym województwie powiatu, w którym nie mielibyśmy zapewnionej podstawowej opieki zdrowotnej. A tam gdzie placówek z podpisanymi kontraktami jest najmniej, podpisaliśmy umowy na zastępstwo z SOR-ami, izbami przyjęć i nocną pomocą - zaznacza rzeczniczka Dolnośląskiego OW NFZ Joanna Mierzwińska.

Pomorski OW NFZ poinformował w środę wieczorem, że od 1 stycznia świadczenia POZ będą udzielane w 299 miejscach na terenie województwa, co pokrywa ok. 60 proc. zapotrzebowania. Według stanu na godz. 18 usługi z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej nie będą udzielane w 171 punktach na Pomorzu. Najwięcej takich placówek jest na terenie powiatów: lęborskiego, wejherowskiego, gdańskiego i bytowskiego oraz w Gdańsku, Gdyni i Słupsku.

W czwartek Pomorski OW podał, że podpisanych zostało około 70 proc. umów na świadczenie podstawowej opieki zdrowotnej od 2 stycznia (204 świadczeniodawców spośród 297). Według szacunków, opiekę ma zapewnionych ok. 75 proc. mieszkańców Pomorza. Według informacji na stronie NFZ w Gdańsku, POZ udzielana będzie w 320 miejscach na terenie Pomorskiego; w 149 miejscach umowy nie są podpisane.

Łódzki OW NFZ podpisał w czwartek kolejne kontrakty z lekarzami POZ, które zapewniają opiekę dla 86 proc. pacjentów z regionu. Umowy aneksowało 84 proc. lekarzy - poinformowała rzeczniczka Łódzkiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ Anna Leder.

Jak podkreśliła Leder, w ciągu ostatniej doby w łódzkim NFZ podpisano umowy, dzięki którym liczba pacjentów objętych podstawową opieką zdrowotną wzrosła o 290 tys. osób (pojedynczy lekarz może mieć pod opieką nie więcej niż 2,7 tys. pacjentów).

Rzeczniczka dodała, że w związku z zarządzeniem ministra Bartosza Arłukowicza wydłużającym pracę NFZ do północy 1 stycznia, świadczeniodawcy wciąż zjawiają się w siedzibie, a więc należy przypuszczać, że liczba aneksowanych umów jeszcze wzrośnie. Aktualne informacje w tej sprawie dyrektor łódzkiego NFZ ma przedstawić na konferencji prasowej w piątek.

Łódzki NFZ aneksował 373 umowy z 444, które były zawarte w ubiegłym roku. W 11 z 24 powiatów zapewniona została dotychczasowa opieka POZ, co oznacza, że podpisano 100 proc. umów z lekarzami.

Najwięcej placówek POZ - ok. 90 proc. - będzie czynnych w Łodzi. Problemy z uzyskaniem pomocy mogą napotkać mieszkańcy powiatów: piotrkowskiego, tomaszowskiego, łowickiego i wieluńskiego.

Większość umów - podpisana
Na Mazowszu do godz. 15 świadczenia podstawowej opieki zdrowotnej zostały zabezpieczone dla 85 proc. ludności. W Warszawie wszystkie funkcjonujące dotychczas gabinety lekarskie podstawowej opieki zdrowotnej będą po 1 stycznia otwarte.

Większość umów podpisano już w Małopolsce. Rzeczniczka Małopolskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ Joanna Pulchna poinformowała w środowy wieczór, że aneksy od lekarzy POZ nadal spływają - do godz. 19.30 dotarło ich 427 - na 469 umów.

Cześć z nich to umowy od lekarzy zrzeszonych w Porozumieniu Zielonogórskim; w Małopolsce jest to 107 świadczeniodawców POZ.