Walka z ebolą: trzeba szkolić wolontariuszy

Organizacja Lekarze bez granic ostrzega, że świat przegra walkę z ebolą, jeżeli nie będzie mocniejszej reakcji na rozprzestrzenianie się wirusa.

W walce z ebolą nie tyle brakuje pieniędzy, co wyszkolonego personelu - mówi pracownik organizacji Lekarze bez Granic Fabienne de Leval. Jego zdaniem, nie ma problemu ze znalezieniem wolontariuszy, jednak brakuje im specjalistycznej wiedzy, którą można wykorzystać w niesieniu pomocy. Najbardziej brakuje lekarzy i pielęgniarek, specjalistów znających się na wodociągach i kanalizacji, którzy mieliby rozeznanie na terenach objętych ebolą.

- Normalnie epidemie eboli były krótkotrwałe i jak do tej pory wystarczał ten sztab doświadczonych osób w organizacji. Ale teraz epidemia jest tak wielka, że nie mamy dość ludzi. Obecnie szkolimy około 40 wolontariuszy tygodniowo, przygotowując ich do misji - mówi de Leval.

Najpierw ochotnicy są szkoleni w zakresie pielęgnacji chorych na ebolę. - Przez dwa dni omawiamy wszystkie aspekty epidemii eboli, czyli także wsparcie psychologiczne, profilaktykę, nawiązywanie kontaktów z miejscową ludnością, środki bezpieczeństwa - opowiada pracownik organizacji.

Dodaje: - Ważna wskazówka, którą im dajemy: Twoim najlepszym przyjacielem jest chlor. Na obszarach objętych ebolą nie ma żadnych zabezpieczeń. Jedyne, co ma się przy sobie to chlor. Zawsze, kiedy czegoś albo kogoś dotknąłeś, musisz natychmiast przemyć roztworem chloru ręce albo daną część ciała.

Więcej: www.rp.pl/

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH