Luiza Jakubiak, NIA/Rynek Zdrowia | 18-05-2019 07:57

W systemach opieki zdrowotnej farmaceuci zaczynają uzupełniać pracę lekarzy

Ponad 90 proc. Polaków ufa farmaceutom, a jednocześnie ich pracę kojarzy głównie ze sprzedażą leków, nie do końca wiedząc, czego jeszcze może od nich oczekiwać. Taki jest główny wniosek z badania będącego częścią szerokich działań edukacyjnych prowadzonych w ramach ogólnopolskiej kampanii wizerunkowej "Po pierwsze farmaceuta".

FOT. Arch. RZ; zdjęcie ilustracyjne

Badanie przeprowadzone zostało przez agencję Biostat na zlecenie Fundacji Aflofarm i Naczelną Izbę Aptekarską. Kampania "Po pierwsze farmaceuta" ma charakter edukacyjny, a jej celem jest przede wszystkim pokazanie Polakom, że farmaceuta to nie tylko sprzedawca, lecz przede wszystkim ekspert w dziedzinie farmakologii i zdrowia. 

Krzywdzący stereotyp
- Od wielu lat walczymy z krzywdzącym nas stereotypem farmaceuty-sprzedawcy. Wydawanie leku to tylko wierzchołek góry lodowej, tego czym zajmujemy się na co dzień. Przede wszystkim jesteśmy ekspertami w dziedzinie farmakoterapii i zdrowia. Obok lekarzy czy pielęgniarek stanowimy ponad 30-tysięczną grupę zawodową. Udzielamy nawet dwa miliony porad pacjentom trafiającym do aptek każdego dnia - podkreśla mówi Elżbieta Piotrowska-Rutkowska, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.

Podkreśla, że spektrum tych porad jest bardzo szerokie: - Farmaceuta skutecznie pomoże w walce z katarem, gorączką, bólem gardła, kaszlem, czy zapaleniem zatok. Po przeprowadzeniu krótkiej rozmowy z pacjentem dobierze odpowiednie leki, a w przypadku niepokojących objawów, zaleci konsultację lekarską. Pomoże też w razie wystąpienia drobnych dolegliwości, takich jak zapalenie pęcherza, lekkie zatrucia pokarmowe, czy biegunka - zaznacza prezes Rutkowska.

Dodaje, że warto konsultować z farmaceutą stosowanie leków, między innymi dlatego, że taka porada może uchronić nas przed zażywaniem tych samych substancji czynnych w przyjmowanych w różnych specyfikach. - Pamiętajmy, że w takiej sytuacji wzrasta ryzyko wystąpienia wzajemnych interakcji między preparatami, których skutki nie pozostają obojętne dla naszego zdrowia. W ekstremalnych sytuacjach może nawet dojść do zatrucia czy uszkodzenia organów wewnętrznych (np. wątroby). Na leki wpływ mają również spożywane posiłki, napoje np. soki owocowe czy alkohol, a także nikotyna - wylicza.

- Dlatego dla własnego bezpieczeństwa korzystajmy z wiedzy farmaceuty - ten podpowie jak i kiedy przyjmować konkretny lek, jak łączyć go z innymi preparatami, co możemy jeść, a czego powinniśmy unikać. Farmaceuta może nam pomóc również w wielu innych sytuacjach. Przykładowo, jeśli posiadamy drobne problemy skórne lub chcemy zadbać o odpowiednią pielęgnację skóry, włosów i paznokci, zapytajmy farmaceutę o poradę - dodaje Elżbieta Piotrowska-Rutkowska.

Czytaj także: www.rynekaptek.pl

Dodatkowe zadania apteki
Z kolei Michał Byliniak, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, zwraca uwagę, że obecnie jedną z kluczowych ról apteki jest zapewnienie dostępności do leków: - Ale na całym świecie rola dystrybucyjna apteki zaczyna być równoważona przez dodatkowe zadania apteki. Farmaceuci zaczynają systemowo uzupełniać pracę lekarzy w pewnych czynnościach, będąc najbardziej dostępnymi profesjonalistami, do których pacjent regularnie wraca - podkreśla wiceszef samorządu aptekarskiego w rozmowie z portalem rynekaptek.pl.

Wskazuje, że opieka farmaceutyczna jest dziś w Polsce zdefiniowana dosyć wąsko: - W tym przypadku mówimy o różnego rodzaju serwisach, które nie zawsze będą miały charakter pewnej udokumentowanej czynności. Ewidentnie jesteśmy w momencie, kiedy zachodzi potrzeba uruchomienia aptek jako centrów wsparcia pacjenta. Obecnie potencjał aptek systemowo nie jest niemal w ogóle wykorzystany.

Prezes Byliniak przypomina, że duża grupa pacjentów, nie przyjmuje zaordynowanych leków lub przyjmuje je nieprawidłowo. - Oczywiście przyczyny tego problemu są złożone i stanowią przedmiot wielu badań. Nie możemy zapominać, że jedną z bardzo istotnych przyczyn nieprzestrzegania zaleceń lekarskich są emocje pacjentów - podkreśla.

I dodaje: - Znacząca grupa pacjentów nie chce być chora, wypiera informacje o tym, że ma chorobę przewlekłą, że musi przyjmować leki do końca życia, zmienić styl życia, rzucić nałogi zacząć dbać o siebie. Pacjenci albo odstawiają leki, albo przyjmują je po swojemu. Za tym wszystkim stoją emocje. Konieczność przyjmowania leku codziennie przede wszystkim przypomina pacjentowi, że jest chory. W takich przypadkach żadna technologia spełni swojego zadania, a ogromną rolę może odegrać farmaceuta.

Irlandzki przykład
- Ciekawe wnioski ze swojej praktyki przedstawia współpracujący z nami psycholog kliniczny, który zajmuje się pacjentami przyjmującymi leki immunosupresyjne. Przyznaje on, że jest grupa pacjentów, która ze względu na działania niepożądane nie przyjmuje tych leków, mimo świadomości, ryzyka odrzucenia przeszczepu i krytycznego pogorszenia stanu zdrowia lub nawet zgonu. Argumentują, że wolą po przeszczepie żyć kilka miesięcy normalnie jak wcześniej, niż przez wiele lat borykać się z działaniami niepożądanymi i restrykcyjnymi zasadami jakie muszą przestrzegać. Ten przykład pokazuje, jak istotna jest sfera emocji - mówi Michał Byliniak,

Co w takiej sytuacji można zaproponować farmaceuta? - Przede wszystkim na całym świecie szuka się rozwiązań idących za pacjentem poza szpital czy przychodnię. I wszędzie okazuje się, że to właśnie farmaceuci ze względu na dostępność i posiadaną wiedzę doskonale wpisują się w potrzeby pacjentów i systemów ochrony zdrowia - odpowiada wiceprezes NRA.

- Doskonałym przykładem jest rozwijany w Irlandii serwis nazywany "new medicine service" (NMS), który polega na wyselekcjonowaniu pacjentów chorych przewlekle, którzy przyjmują leki po raz pierwszy. Ze względu na duże ryzyko odstawienia leków, oferuje się tym pacjentom dodatkowe wsparcie farmaceuty - dodaje.

Tłumaczy, że z takim pacjentem - po udzieleniu mu szczegółowych informacji na temat rozpoczętej terapii - po pewnym czasie, w zależności od jednostki chorobowej, farmaceuta kontaktuje się telefonicznie, albo osobiście, weryfikując, czy pacjent przyjmuje leki prawidłowo i czy nie wystąpiły działania niepożądane mogące skutkować przerwaniem terapii. Oczywiście poza korzyścią dla zdrowia pacjenta i jego komfortu życia, NMS przekłada się na zauważalne oszczędności po stronie ubezpieczyciela, co powoduje, że opłaca się ten serwis finansować.

Spektrum systemowych interwencji farmaceutów jest szerokie
- Oczywiście spektrum możliwych systemowych interwencji farmaceutów jest o wiele szersze - może dotyczyć ograniczania polipragmazji (przyjmowanie przez pacjenta więcej niż kilku leków jednocześnie - red.), wykrywania nadciśnienia lub cukrzycy. Może również mieć na celu zwiększanie wyszczepialności poprzez promocję szczepień, przypominanie pacjentom o terminach kolejnych dawek czy też poprzez prowadzenie szczepień w aptekach - wylicza wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej w wywiadzie dla portalu rynekaptek.pl.

Dodaje, że skala skuteczności interwencji farmaceutów jest pochodną naszej wiedzy i zaufania pacjentów: - Stąd bierze się sukces szczepień oferowanych przez apteki w niektórych krajach. Po pierwsze, pracujący tam farmaceuta daje poczucie bezpieczeństwa, a po drugie, apteka jest tuż za rogiem i nie trzeba zapisywać się z wyprzedzeniem do lekarza, a następnie czekać na wizytę.

- W Irlandii i Kanadzie po wdrożeniu szczepień w aptekach wzrosła też liczba szczepień wykonywanych przez lekarzy, ponieważ farmaceuci zaczęli informować o szczepieniach. Dodatkowo, we Francji farmaceuta ma dostęp do karty szczepień pacjenta, a w Belgii ma „zaszyty” w systemach komputerowych komunikat, widoczny dla farmaceuty - gdy w aptece pojawi się pacjent powyżej 65. roku życia - przypominający o rekomendowanym szczepieniu na grypę - mówi Michał Byliniak.

Przypomina, że w Polsce temat szczepień w aptekach nie pojawił się z inicjatywy izby aptekarskiej. Został wpisany do dokumentu "Polityka Lekowa Państwa", jako odpowiedź na potrzeby systemu ochrony zdrowia.