W oczekiwaniu na zdrowotną konstytucję

Obecnie brak Ustawy o zdrowiu publicznym traktowany jest przez wiele urzędów jako wymówka - nie robimy czegoś, bo nie ma Ustawy o zdrowiu publicznym... - mówi Rynkowi Zdrowia prof. Andrzej M. Fal, kierownik Katedry Zdrowia Publicznego Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych i Alergologii CSK MSW w Warszawie. - Ustawa nałoży na urzędników szereg nowych obowiązków, a niemal nikt tego nie lubi i próbuje bronić się przed dodatkową pracą.

Rynek Zdrowia: - Dlaczego do tej pory nie mamy Ustawy o zdrowiu publicznym, o której specjaliści mówią wręcz, że to konstytucja zdrowotna?

Prof. Andrzej M. Fal: – Konstytucja zdrowotna to termin wylansowany medialnie, jednak trzeba zwrócić uwagę, że taki termin świadczy o tym jak bardzo skomplikowany jest to dokument. Dzisiaj nawet w środowiskach związanych z ochroną zdrowia, a nawet w komisjach sejmowych czy senackich dedykowanych zdrowiu wiele osób nie potrafi poprawnie odpowiedzieć na pytanie, co to jest zdrowie publiczne.

Wszyscy oczywiście odpowiedzą, że są to działania na rzecz zdrowia społeczeństwa. Jest to prawda. Jednak już holistyczność tych działań jest postrzegana przez niewielu. Wielu dyskutującym ostatnio „o poprawie” zdrowia publicznego umyka to, że działania powinny zaczynać się od edukacji zdrowotnej – co z definicji angażuje resort edukacji, że potem mamy resort zdrowia z innymi instytucjami jak Agencja Oceny Technologii Medycznych, Główny Inspektor Sanitarny, NFZ.

Wreszcie praktycznie na każdym etapie zaangażowane są inne instytucje i resorty: Zakład Ubezpieczeń Społecznych, Ministerstwo Finansów, Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, pełnomocnik rządu ds. osób niepełnosprawnych itd.

- Czy jednak proces tworzenia tej ustawy nie jest zbyt powolny?
- Zawsze istnieje pokusa, żeby sporządzić taką ustawę, aby tylko była, a później nadbudowywać jej przepisy. Jednak proces legislacyjny jest żmudny i okazuje się często, że ustawy-prowizorki także z tego powodu, niestety, są bardzo trwałe.

Przypuśćmy, że w Ustawie o zdrowiu publicznym znajdzie się tylko ogólnikowy zapis o powołaniu Krajowej Rady Zdrowia Publicznego. Bez określenia kogo powołuje się do tej Rady, kiedy się spotyka, jak jest finansowana, jakie są jej kompetencje w stosunku do innych organów, w tym ministerstw. Trudno będzie jej działać.

Jeśli np. zleci jakieś działania ministrowi finansów, który zawsze ma silną pozycję w rządzie, a szefem Rady nie będzie premier lub jego pełnomocnik to można sobie wyobrazić, że minister finansów uzna, że ma pilniejsze sprawy do załatwienia niż wykonanie działań zleconych przez Radę. Przed takimi ewentualnościami zabezpieczają tylko bardzo szczegółowe zapisy ustawowe. Dlatego Ustawa o zdrowiu publicznym powinna być dokumentem niezwykle precyzyjnym i dopracowanym.

IX EUROPEJSKI KONGRES GOSPODARCZY

10-12 maja 2017 • Katowice • Międzynarodowe Centrum Kongresowe i Spodek

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH