W oczekiwaniu na exposé. Czy Ewa Kopacz uzna zdrowie za rządowy priorytet?

Żaden z dotychczasowych premierów nie znał tak dobrze meandrów ochrony zdrowia jak Ewa Kopacz (lekarz, w latach 2007-2011 minister zdrowia). Duże oczekiwania wobec tego co pani premier powie w środę (1 października) w exposé na temat zdrowia są w pełni zrozumiałe.

Obserwatorzy sceny politycznej przewidują, że przełomu nie będzie, bo musiałoby to oznaczać krytykę dorobku Donalda Tuska i całej PO z ostatnich siedmiu lat. Jednak nowa premier musi wnieść autorskie pomysły, by zaznaczyć, że teraz to ona, a nie Tusk stoi na czele rządu.

Najłatwiej byłoby jej zaznaczyć odrębność w obszarze lecznictwa i objąć osobistą kuratelą wdrażanie pakietu onkologicznego i kolejkowego, które mają obowiązywać od przyszłego roku. Jest tu sporo niewiadomych, których Bartosz Arłukowicz nie wyjaśnia.

Choćby sprawa finansowania tych projektów w sytuacji, gdy budżet na 2015 r. jest już uchwalony (są jedynie deklaracje, w tym Donalda Tuska z 15 marca br., że ”dotychczasowe limity finansowe przestaną być przeszkodą w leczeniu pacjentów chorych na raka”). Albo kolejna sprawa budząca niepokój: czy zniesienie limitów na diagnostykę i leczenie nowotworów, nie doprowadzi w rezultacie do wydłużenia kolejek dla pozostałych chorych.

CzytajNa szybkiej ścieżce onkologicznej, czyli o pacjentach uprzywilejowanych i innych

Potraktowanie ochrony zdrowia jako jednego z rządowych priorytetów byłoby politycznie ryzykowne. Spece od PR przestrzegają przed tym (w ciągu roku nie da się oczyścić stajni Augiasza). Z drugiej jednak strony zaakcentowanie własnej odrębności byłoby w tym obszarze stosunkowo łatwe, bo Kopacz zna problemy lecznictwa, a poza tym Donald Tusk niewiele deklaracji pozostawił, a więc zakwestionowanie jego polityki zdrowotnej nie wchodzi w grę.

Jedno co zapowiedział w sejmowym exposé z 23 listopada 2007 roku premier Donald Tusk, to podział NFZ. ”Powszechność dostępu do świadczeń zdrowotnych wymaga istotnych zmian w systemie ubezpieczenia zdrowotnego. Będziemy chcieli podzielić Narodowy Fundusz Zdrowia na konkurujące między sobą instytucje ubezpieczenia zdrowotnego" - przeczytać można w stenogramie sejmowego wystąpienia.

Obietnica nie została zrealizowana, mimo że Ewa Kopacz jako minister zdrowia w rządzie Donalda Tuska wyznaczyła nawet termin. - To, co się działo dzięki monopolistycznej postawie płatnika, nie sprzyjało takim okręgom, jak choćby Podkarpacie - mówiła w Sanoku w 2008 r.

Dodała wtedy: - Będziemy mieli podzielony NFZ, a zgodnie z zapowiedzią, jaką złożyłam podczas obrad białego szczytu, nastąpi to w 2010 roku.

Zapewniła, że sieć ośrodków zostanie ułożona bardzo sprawiedliwie, a ona dołoży wszelkich starań, wysłucha uwag płynących ze środowiska medycznego i ze strony samorządów, jak powinno wyglądać rozmieszczenie tych sześciu funduszy.

CzytajMinister zdrowia zapowiada podział NFZ: Jest jeden, powstanie sześć

Expose Donalda Tuska z 18 listopada 2011 r. nie zawierało odniesień do ochrony zdrowia. Zapowiedziano jedynie zmiany dotyczące składek zdrowotnych dla rolników i deklarację, że państwo ma zamiar opłacać składkę za rolników o najniższych dochodach, czyli właścicieli gospodarstw do 6 hektarów.

Niemniej jednak publiczne oświadczenia padały przed wyborami. W październiku 2011 r. podczas debaty transmitowanej przez TVP Info i Polsat News Donald Tusk mówił, że ”jeśli utrzymamy władzę, w ciągu najbliższych 4 lat dokończymy proces oddłużania szpitali”.

Ustawa o działalności leczniczej, która miała to umożliwić weszła w życie 1 lipca 2011 r. Jednakże z zadłużeniem szpitali borykamy się do dziś, a wg Bolesława Piechy z PiS, na domiar złego, wszystkie szpitale będą w przyszłości nastawione na zysk, ponieważ nie zabezpieczono ich działalności w formie publicznej (z wystąpienia podczas sejmowa debaty nad odwołaniem minister zdrowia w maju 2011 r.)

Tymczasem z danych publikowanych przez Ministerstwo Zdrowia wynika, że w pierwszym kwartale 2014 r. ogólne zobowiązania publicznych lecznic wynosiły 9 mld 924 mln zł. Oznacza to, że - mimo działań restrukturyzacyjnych, konsolidacji lecznic i budżetowego wsparcia - zadłużenie tych placówek pozostaje na podobnym poziomie jak w roku 2010.

CzytajZadłużenie publicznych szpitali: mimo działań naprawczych problem pozostał

Resort zdrowia informuje ponadto, że według stanu na 31 marca 2014 r. zobowiązania wymagalne SPZOZ-ów, dla których organem tworzącym jest samorząd wojewódzki, wynoszą 602,2 mln zł, uczelnie medyczne - 557,4 mln zł, powiaty - 357 mln zł, miasta na prawach powiatu - 238 mln zł, MSW - 78 mln zł, MON - 16 mln zł, gminy - blisko 3 mln zł.

W przypadku instytutów badawczych realizujących świadczenia szpitalne, dla których organem nadzorującym jest Ministerstwo Zdrowia, zobowiązania wymagalne wynoszą blisko 321 mln zł.

Ponieważ długi się nie zmniejszają, a na pakiety: kolejowy i onkologiczny też przydałyby się dodatkowe pieniądze, najprostszym rozwiązaniem byłoby sięgnięcie do kieszeni podatnika i podniesienie składki zdrowotnej.

Przypomnijmy więc na koniec, zamiast komentarza, wypowiedź Ewy Kopacz dla Rynku Zdrowia: ”Ci wszyscy, którzy uważają, że najprostszą metodą naprawy systemu - skrócenia kolejek, wyższej jakości świadczeń itp. - jest wprowadzanie do niego kolejnych pieniędzy, są w poważnym błędzie. Najpierw trzeba zmienić funkcjonowanie opieki zdrowotnej, a potem myśleć o dawaniu jej pieniędzy”. Powiedziała to nam 15 maja 2008 r. (”Najpierw remanent”).

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH