Bartosz Arłukowicz. Fot. PTWP (Piotr Waniorek)
W Sejmie trwa debata nad wnioskiem PiS o odwołanie ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza. Uczestniczy w niej m.in. premier Donald Tusk.
Posłowie PiS obwiniają Arłukowicza o doprowadzenie do poważnych utrudnień w dostępie do leków refundowanych. Wniosek o jego odwołanie w środę negatywnie zaopiniowała sejmowa Komisja Zdrowia.
Do odwołania ministra potrzeba co najmniej 231 głosów. Koalicja rządząca PO i PSL liczy 235 posłów.
1 stycznia weszła w życie ustawa refundacyjna, która wprowadziła m.in. urzędowe ceny i marże leków refundowanych, zakaz promocji i reklamy aptek oraz stosowania zachęt, czyli np. przekazywania przez firmy farmaceutyczne darmowych leków dla szpitali.
Od początku stycznia obowiązuje nowa lista leków refundowanych, przygotowana zgodnie z zapisami ustawy refundacyjnej. Wywołała ona wiele kontrowersji jeszcze zanim weszła w życie. Po apelach ze strony różnych środowisk, w tym pacjentów i lekarzy, Ministerstwo Zdrowia dopisało na listę m.in. leki stosowane po przeszczepach, w leczeniu astmy oskrzelowej dzieci, w łagodzeniu bólu towarzyszącego chorobom nowotworowym i paski do glukometrów.
Eksperci informują, że na nowej liście zabrakło ponad 800 leków, które do tej pory były refundowane. Podkreślają, że za niektóre medykamenty, np. ważne produkty stosowane w onkologii, pomimo kolejnych zmian na liście refundacyjnej, pacjenci nadal zapłacą więcej niż w 2011 r. Zmiany w terapii dotyczą setek tysięcy chorych.
Z kolei minister zdrowia podkreśla, że w wyniku negocjacji z koncernami farmaceutycznymi udało się uzyskać oszczędności, które w 2012 r. zostaną przeznaczone na refundację kolejnych nowoczesnych leków. Lista ma być aktualizowana co dwa miesiące
Zapisy ustawy refundacyjnej mówiące o karach dla lekarzy i aptekarzy wywołały sprzeciw środowisk medycznych. Lekarze nie określali na receptach poziomu odpłatności za medykamenty i stawiali pieczątkę: "Refundacja leku do decyzji NFZ".
Część pacjentów, pomimo posiadanego prawa do wykupienia leków ze zniżką, musiała płacić za nie więcej. Protestowali także aptekarze, którzy zamykali apteki na godzinę dziennie i skrupulatnie sprawdzali poprawność wypisanych przez lekarzy recept.
W poniedziałek prezydent Bronisław Komorowski podpisał uchwaloną przez Sejm nowelizację ustawy refundacyjnej. Znosi ona kary dla lekarzy, którzy niewłaściwie wypisują recepty, oraz wprowadza abolicję dla aptekarzy realizujących recepty z błędami przed dniem wejścia w życie nowelizacji. Nowelizacja spełnia tylko część postulatów medyków i farmaceutów. Ich zdaniem w ustawie konieczne są kolejne zmiany.
Organizacje lekarzy, którzy prowadzili protest pieczątkowy, mają spotkać się w najbliższy weekend. Podjęte zostaną decyzje w sprawie dalszych działań.
W poniedziałek (23 stycznia) w Ministerstwie Zdrowia odbyło się robocze spotkanie z aptekarzami ws. rozporządzenia dotyczącego recept. Opracowaniem nowych przepisów zajmie się zespół złożony m.in. z przedstawicieli resortu i Naczelnej Rady Aptekarskiej. Ma on odbyć kilka posiedzeń.
Czytaj więcej: Sejm | wotum nieufności | odwołanie ministra zdrowia | Bartosz Arłukowicz | ustawa refundacyjna
Zielona Góra: ćwiczenia ratowników medycznych