W Sejmie ostra debata nad projektem o terapii ratunkowej i pigułce "dzień po" Sejm rozpatrywał sprawozdanie komisji o rządowym projekcie nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. FOT. KPRM/Flickr.com (CC BY-NC-ND 2.0)

Kwestia ograniczenia dostępu do antykoncepcji awaryjnej zdominowała drugie czytanie projektu noweli ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej, które odbyło się w środę (10 maja) w Sejmie. Opozycja zgłosiła poprawki do projektu, w czwartek ponownie zajmie się nim komisja zdrowia.

Sejm w środę rozpatrywał sprawozdanie komisji o rządowym projekcie nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Przewiduje ona m.in., że antykoncepcyjne środki hormonalne, w tym pigułki "dzień po", będą sprzedawane jedynie na receptę. Ta sama nowelizacja ma też wprowadzić przepisy ułatwiające dostęp do niestandardowej terapii w sytuacjach zagrożenia zdrowia i życia.

Poseł sprawozdawca Tadeusz Dziuba (PiS) przekonywał, ze głównym celem nowelizacji jest optymalizacja wydatków NFZ na gwarantowane świadczenia opieki zdrowotnej oraz standaryzacja świadczeń. Joanna Kopcińska (PiS) przekonywała, że dzięki ustawie różnorodne technologie i świadczenia będą wyceniane według jasnego klucza i obiektywnych kryteriów.

Podkreśliła, że projekt nowelizacji wprowadza rozwiązania zapewniające pacjentom dostęp do leków, które w danym wskazaniu nie są finansowane ze środków publicznych. - Pora naprawić błędy poprzedników, którzy doprowadzili do tego, że pacjent jest jedynie statystyką, pozycją w bilansie, a życie ludzkie jest mniej istotne niż procedura. Realizacja projektu będzie miała wpływ na zdrowie obywateli - dodała.

Również wiceminister zdrowia Marek Tombarkiewicz zwracał uwagę posłów na te zapisy nowelizacji, które regulują dostęp do terapii ratujących życie. Powiedział, że NFZ (lub jego następca) przeznaczy na ten cel ok. 10 mln rocznie. - Jeżeli potrzeby finansowe okażą się wyższe, ta kwota będzie mogła być podwyższona - zaznaczył.

Opozycja: rząd roznieca wojnę światopoglądową
Partie opozycyjne krytycznie oceniły projekt nowelizacji i zgłosiły do niego poprawki. Znaczna część debaty skupiona była na przepisach ograniczających dostęp do antykoncepcji awaryjnej.

Marek Hok (PO) podkreślał, że obecnie pigułka "dzień po" jest sprzedawana bez recepty we wszystkich krajach europejskich poza Węgrami. - Nawet Malta, która jest w tych sprawach bardzo restrykcyjna, wprowadziła ten lek bez recepty - wskazał.

- Cała państwa krucjata wymierzona przeciwko pigułce "dzień po" jest oparta tylko i wyłącznie na kłamstwie, które próbujecie wbić do głowy Polkom i Polakom. Mówiliście, że pigułka "dzień po" to środek wczesnoporonny; mówiliście, że polskie kobiety łykają te pigułki niczym dropsy. Te wszystkie stwierdzenia to kłamstwa - mówiła Monika Rosa (Nowoczesna).

Jerzy Kozłowski (Kukiz'15) ocenił, że ograniczenie dostępu do tzw. awaryjnej antykoncepcji jest "niedopuszczalne". Powiedział, że "jest to ideologiczny atak na wolność jednostki". Zaznaczył, że jego klub nie może poprzeć tego projektu ze względu na kwestie naruszające wolność kobiet.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH