W Sejmie o szpitalach klinicznych: uczą, leczą, prowadzą badania i mają mnóstwo problemów Jedna z sal Dziecięcego Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie Prokocimiu

Ministerstwo Zdrowia, a także sejmowa Komisja Zdrowia próbują zmierzyć się z problemami nękającymi uczelnie medyczne i szpitale kliniczne. Zmiany organizacyjne są konieczne. Pewne jest jednak, że uczelnie nadal zostaną organami założycielskimi placówek klinicznych.

Wiadomo również, że bez lepszego finansowania dydaktyki na uczelniach oraz preferencyjnych wycen procedur w szpitalach uniwersyteckich trudno będzie o poprawę ich sytuacji ekonomicznej. Dodatkowo resort zdrowia zastanawia się nad tym, jak zapanować nad kierunkami medycznymi otwieranymi przez inne niż medyczne uczelnie.

Każdemu równo, ale czy to sprawiedliwe?
Co do tego, że uczelnie mają być nadal organami założycielskimi dla szpitali klinicznych nie mają wątpliwości rektorzy, a także resort zdrowia. – Zbliżenie szpitali klinicznych do uczelni było ważne dla procesu dydaktycznego. To, że uczelnia jest organem założycielskim pozytywnie wpływa też rozwój naukowy – mówił podczas środowych (19 maja) obrad sejmowej Komisji Zdrowia Adam Fronczak, wiceminister zdrowia.

– Rozdział uczelni od szpitali klinicznych to byłby błąd i krok wstecz – przekonywał prof. Marek Krawczyk, rektor Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Wiadomo jednak, że wiele uczelni medycznych boryka się z ogromnym zadłużeniem swoich szpitali. Jak mawiają specjaliści, NFZ płaci za wycięcie wyrostka robaczkowego tyle samo w szpitalu klinicznym, co w placówce powiatowej.

Rektorzy uważają, że niezbędna jest zmiana i podniesienie wyceny świadczeń w jednostkach klinicznych. Przypominają też, że wiele szpitali przejęli już z długami, które choć nie wzrastają, to ciągną się za placówkami od lat.

– Nasz szpital na Banacha ma duże zadłużenie, bo aż 115 mln zł, ale należy pamiętać, że kiedy przejmowaliśmy placówkę, to już wówczas miała ona 112 mln zł długu. To zadłużenie jest jak garb. Szpital Ginekologiczny św. Anny otrzymaliśmy z zadłużeniem 9,5 mln zł. Teraz dług jest mniejszy o 2,5 mln zł. Na Banacha w 2008 r., gdyby nie brać pod uwagę odziedziczonego długu, mielibyśmy zysk – tłumaczy prof. Krawczyk.

Może spółka, ale nie obligatoryjnie

Resort zdrowia zastanawia się nad sposobem doszacowania procedur. Myśli m.in. o wprowadzeniu referencyjności w stosunku do stawek. – Jest pytanie – czy różnica pomiędzy ceną świadczenia wykonanego przez szpital powiatowy a ceną świadczenia w szpitalu klinicznym nie powinna być pokrywana z innych źródeł niż NFZ? – zastanawiał się wiceminister Fronczak.

O tym, że problem jest palący, świadczy dane, o które podaje resort zdrowia: zadłużenia szpitali klinicznych to w tej chwili wynosi 1,5 mld zł, z tego 0,6 mld zł to zobowiązania wymagalne.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH