W Łodzi marsz poparcia dla głodujących rezydentów. Zapowiedź zmiany formy protestu Od kilku dni Porozumienie Zawodów Medycznych organizuje manifestacje poparcia dla rezydentów. Na zdj.: wtorkowa (24 października) manifestacja w Katowicach. Fot. PTWP/Katarzyna Gubała

Kilkaset osób wzięło w niedzielę (29 października) w Łodzi udział w marszu poparcia dla głodujących lekarzy rezydentów. Koordynator akcji Jan Czarnecki zapowiedział, że Porozumienie Zawodów Medycznych chce zmienić formę protestu.

Protest głodowy lekarzy rezydentów trwa od 2 października. Prowadzony jest w kilku miastach w kraju m.in. w Warszawie, Szczecinie, Gdańsku, Wrocławiu czy Łodzi.

Protestujący domagają się wzrostu nakładów na ochronę zdrowia w szybszym tempie niż proponuje rząd. Chcą także powołania zespołu, który zająłby się analizą i renegocjacją przepisów ustawy regulującej minimalne wynagrodzenia pracowników ochrony zdrowia oraz podwyższenia wynagrodzeń do 1,05 średniej krajowej.

W Łodzi marsz poparcia dla protestujących rozpoczął się na placu Wolności, na którym zgromadziło się kilkaset osób. Byli wśród nich m.in. studenci medycyny, lekarze, pracownicy służby zdrowia i ich rodziny.

Uczestnicy marszu przeszli ul. Piotrkowską do pasażu Schillera; niesiono plansze m.in. z napisem "By móc leczyć i pomagać, sami musimy za coś żyć". Zapewniano, że "lekarze chcą leczyć w naszym kraju" i głośno domagano się przeznaczenia na służbę zdrowia 6,8 proc. PKB.

W pasażu Schillera głos zabrał Czarnecki. Zwrócił uwagę, że strona rządowa próbowała przeczekać głodówkę rezydentów. - Jedyne, co nam zaproponowano, to stworzenie wspólnej komisji, odłożenie tematu w czasie. Nie ma tematu, nie ma problemu - powiedział.

Zaapelował do środowiska medycznego o solidarność. Jak mówił, obecny stan ochrony zdrowia można porównać do niewydolnego serca.

- Aby uwidocznić tę utajoną niewydolność należy zrobić jedną rzecz. Należy żyć jak człowiek, przestać pracować jak robot, nie brać kolejnych dyżurów, spędzić więcej czasu z rodziną. Jeden medyk, jeden etat" - zaznaczył Czarnecki.

Jednak, według niego, aby taka operacja miała ręce i nogi muszą zostać spełnione trzy warunki: musi być skoordynowana, musi rozpocząć się w jednym momencie i trwać określoną ilość czasu. - Nadstawiajcie uszy, to się nie stanie za tydzień, za miesiąc, ale w najbliższym czasie. Taka operacja musi jednak zostać podjęta solidarnie - zaznaczył.

Pytany przez dziennikarzy, co oznaczają jego słowa, odpowiedział, że Porozumienie Zawodów Medycznych będzie zmieniało formę protestu. Nie chciał zdradzić, na czym miałaby ona polegać, bo - dodał - cały czas trwają rozmowy.

- Wszystko wskazuje na to, że protesty głodowe do niczego nie doprowadziły, poza tym, że mamy poparcie społeczne - powiedział Czarnecki. Zapewnił, że protest głodowy trwa i będzie trwać. W Łodzi w niedzielę głodują trzy osoby.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH