V Europejski Kongres Gospodarczy: indywidualna odpowiedzialność za zdrowie uratuje system

Dzisiaj za nasze zdrowie tylko w 20 proc. odpowiada system opieki medycznej, aż 60-65 proc. zależy od naszego zachowania zdrowotnego. Nawet ponoszenie ogromnych nakładów i inwestycji przyniesie niewielkie efekty - mówił wiceminister zdrowia, Igor Radziewicz-Winnicki podczas V Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach, "Debaty o zdrowiu publicznym. Opłaca się być zdrowym społeczeństwem" zorganizowanej przez miesięcznik i portal Rynek Zdrowia (Katowice, 14 maja br.).

Wiceminister podkreślił, że koncepcja resortu w zakresie zdrowia publicznego uległa w ostatnich miesiącach znaczącej zmianie: - Dzisiaj kładziemy nacisk na wielosektorowość i interdyscyplinarność. Musimy zwracać uwagę na takie zjawiska jak starzenie się społeczeństw i różnice epidemiologiczne - mówił wiceminister.

W Polsce oczekiwana długość życia zwiększa się, ale nadal w przypadku mężczyzn jest o 5 lat krótsza niż średnia unijna. Zauważalne są także różnice pomiędzy poszczególnymi grupami społecznymi w Polsce. Osoby lepiej wykształcone, o lepszym statusie materialnym żyją dłużej. Różnice wynoszą nawet 7 lat. Jednak te same dysproporcje między różnymi grupami społecznymi są zauważalne także w innych krajach europejskich.

Wielosektorowa ustawa o zdrowiu publicznym

Dlatego, zdaniem wiceministra Radziewicza-Winnickiego, tak ważna jest edukacja zdrowotna, w realizacji której pomocne są różne programy. Minister przypomniał również, iż resort pracuje również nad ustawą o zdrowiu publicznym.

- Projekt tej ustawy jest o tyle inny od poprzednich wersji, iż będzie wnosił zasadę wielosektorowości. Obecnie część zadań prozdrowotnych spoczywa na samorządach lokalnych, część jest realizowana przez różne instytucje. Wydajemy niemałe pieniądze na różne działania, ale w sposób nie dość skoordynowany. Prowadzone akcje są na ogół krótkotrwałe i nie kończą się ewaluacją i określeniem długofalowych efektów - ocenił wiceminister.

Zwrócił również uwagę, iż nie stosujemy nowoczesnych, interaktywnych form przekazu, które bardziej oddziaływałyby na odbiorców. Najczęściej akcje prowadzone są w formie dystrybucji ulotek czy książeczek i z tego względu nie są wysoce efektywne. Dlatego obecnie resort zdrowia koncentruje się na zintegrowaniu działań w zakresie zdrowia publicznego, dopasowanych do potrzeb populacji i wprowadzeniu programu prezentowanego w systemie prawnym w takiej randze, która umożliwi działania wykonawcze.

Testy przesiewowe - kryteria

Jednym z elementów pozwalających dopasować działania prozdrowotne do potrzeb populacji są badania przesiewowe. Zdaniem Wojciecha Hankego, zastępcy przewodniczącego Komitetu Zdrowia Publicznego Polskiej Akademii Nauk, obecnie dosyć dobrze znamy kryteria, które służą wykonaniu testów przesiewowych.

- Takim modelowym testem jest ten, który da się wykonać w skali masowej. Test musi być prosty oraz akceptowalny. Wystarczy spojrzeć na podejście ludzi do wykonania prostego badania jakim jest pomiar ciśnienia krwi, a badaniem kolonoskopowym - mówił prof. Hanke.

Musi być także akceptowany finansowo. Jednak najważniejszym kryterium jest przekonanie społeczeństwa, że wykonanie testu i ewentualne rozpoznanie choroby zwiększa szansę na dłuższe życie.

Obecnie część badań jest realizowana przez samorządy, część przez NFZ, Ministerstwo Zdrowia, różne instytucje, a także pracodawców. Szacuje się, że rocznie wykonuje się ok. 4 mln badań wynikających z Kodeksu pracy.

Zachorowalność rośnie z wiekiem

O tym, że opłaca się inwestować w zdrowie publiczne przekonuje również płatnik. Marcin Pakulski, zastępca prezesa NFZ ds. medycznych, przypomniał zmieniające się tendencje w zakresie zachorowalności: - Liczba zachorowań na choroby przewlekłe i schorzenia nowotworowe będzie rosła wraz ze starzejącym się społeczeństwem. Wskaźniki nie pozostawiają złudzeń: wzrost zachorowalności przesuwa się wraz z wiekiem.

- Wszystkie dane pokazują wzrost zachorowań na choroby nowotworowe u osób powyżej 65. roku życia. Wysiłki będą szły w kierunki zmniejszenia śmiertelności z powodu chorób. Jednocześnie maleje liczba osób pracujących, czyli dostarczających środki finansowe przeznaczane na leczenie, w stosunku do osób potrzebujących pomocy medycznej - dodał wiceprezes Pakulski.

Jego zdaniem żaden system nie udźwignie takich wydatków. - Przy rosnącej dysproporcji osób pracujących wobec niepracujących, nie uda się utrzymać systemu, w którym publiczny płatnik refunduje szeroki zakres leczenia. Zabraknie nie tylko pieniędzy, ale także odpowiedniej liczby lekarzy i pozostałego personelu medycznego. Dlatego już teraz trzeba uświadamiać społeczeństwo i każdego indywidualnego obywatela o potrzebie odpowiedzialności za swoje zdrowie - przekonywał Marcin Pakulski.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH