rmf24.pl/Rynek Zdrowia | 08-05-2019 19:50

Szumowski: obietnice o maksymalnym czasie oczekiwania na wizytę to tylko obietnice

Ministerstwo Zdrowia nie weźmie udziału w licytacji na obietnice na temat maksymalnego czasu oczekiwania na wizytę u specjalisty. W kampanii do Europarlamentu padają różne deklaracje w tej sprawie: Koalicja Europejska obiecuje - nie dłużej niż 21 dni, Wiosna - 30 dni.

Łukasz Szumowski. Fot. Paweł Pawłowski/Żelazna Studio

Minister Łukasz Szumowski powiedział w środę (8 maja) w Popołudniowej rozmowie w RMF FM, że określenie maksymalnego czasu oczekiwania będzie możliwe, jeśli wykształcimy odpowiednią liczbę lekarzy.

- A pamiętajmy, że system kształcenia lekarzy to 13 lat. Pamiętajmy też, że są takie specjalizacje - niezależnie czy to jest sektor publiczny czy prywatny - że na wizytę u specjalisty oczekuje się wiele miesięcy. Nie potrafię powiedzieć, czy będzie się czekało 30 czy 60 dni, bo to zależy, ilu będzie specjalistów w danej dziedzinie. Brakuje kadr medycznych - stwierdził.

W jego ocenie, to, co się obecnie obiecuje, nie jest możliwe do realizacji. - To, co my robimy, to działanie poprzez wzrost nakładów, co umożliwia lepszy dostęp do świadczeń - podsumował.

Czytaj: Marzenia chorego o czasie rozpoczęcia leczenia nie muszą być chore

Prof. Szumowski odniósł się również do pomysłu obowiązkowych szczepień dla obcokrajowców. Przyznał jednocześnie, że wszystkie przypadki odry w Polsce są odrą przywleczoną. Ocenił, że pomysł obowiązkowych szczepień dla obcokrajowców jest ciekawy, ale niewykonalny.

- Zawsze można przedstawić zaświadczenie, że jest się szczepionym - i wtedy nie można drugi raz szczepić. Pytanie, czy takie zaświadczenie jest ważne, prawdziwe, trudno jest zweryfikować pewne dane - przekonywał.

Dopytywany o zapaść w psychiatrii dziecięcej, Szumowski stwierdził, że „zmieniamy system psychiatrii dziecięcej w ten sposób, że dążymy do tego, aby pierwszy kontakt dziecka z psychiatrią nie był w szpitalu, nie był w zamkniętym oddziale, tylko w poradni blisko szkoły, gdzie byłby psychiatra, psycholog i pedagog.

Szef resortu zdrowia przyznał, że jest to rozwiązanie na lata. Ale zaznaczył, że "jeżeli nie wdrożymy działań, które będą skutkowały zmianą systemu, to zawsze pierwszy kontakt z psychiatrią będzie na szpitalnym oddziale, a to zawsze trauma na dziecka”.

Powiedział, że „zwiększamy nakłady na psychiatrię, szczególnie na psychiatrię dziecięcą”. - Sześć procent wzrosły nakłady na psychiatrię dziecięcą w ciągu ostatniego roku (...) zwiększamy też wycenę świadczeń globalną, czyli w ogóle ryczałtów, więc mam nadzieję, że na psychiatrię na pewno będzie więcej niż na całość ochrony zdrowia - przekonywał.