Szpitale w kolejce po zmiany. Kto zyska, a kto straci na resortowych propozycjach?

W tzw. pakiecie kolejkowym Ministerstwa Zdrowia znalazły się między innymi rozwiązania dotyczące funkcjonowania szpitali. Resort proponuje np. wydłużenie do 10 lat umów zawieranych przez NFZ z lecznicami oraz utworzenie poradni przyszpitalnych, które zagwarantują wizytę po zabiegu. Eksperci i szefowie placówek ostrożnie wypowiadają się o tych propozycjach.

- Na razie to tylko luźne deklaracje, ponieważ nie ukazało się rozporządzenie ,,koszykowe" dotyczące leczenia szpitalnego - komentuje Jerzy Gryglewicz z Instytutu Organizacji Ochrony Zdrowia Uczelni Łazarskiego w Warszawie.

Żeby łatwiej się planowało
Jego zdaniem najważniejszą propozycją zawartą w projekcie nowelizacji ustawy o świadczeniach finansowanych ze środków publicznych jest wydłużenie umów dotyczących leczenia szpitalnego do 10 lat. - Ta propozycja resortu spotka się z pełną akceptacją ze strony szpitali, które już posiadają kontrakty - prognozuje Jerzy Gryglewicz.

Ministerstwo Zdrowia proponuje także utworzenie poradni przyszpitalnych, które zagwarantują wizytę po zabiegu. Sztucznie wydłużany pobyt chorego w szpitalu mają ograniczyć zmiany w wycenie hospitalizacji jednodniowej oraz usunięcie z JGP czasu hospitalizacji.

Z kolei wprowadzenie produktu "hostel plus dowóz" ma na celu ograniczenie zbędnych hospitalizacji w trakcie radioterapii. Aby poprawić dostępność do usunięcia zaćmy i wszczepienia endoprotezy projektodawca zapowiada wprowadzenie jasnych zasad kwalifikacji do tych zabiegów. Wspomniane wydłużenie umów zawieranych przez NFZ ze szpitalami do 10 lat ma ułatwić politykę inwestycyjną i kadrową.

Operacja z gwarancją porady
Prof. Piotr Kuna, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 im. Norberta Barlickiego w Łodzi z aprobatą przyjmuje plany utworzenia poradni przyszpitalnych. W jego ocenie powinna być zachowana ciągłość opieki medycznej obejmującej POZ, leczenie specjalistyczne, szpitalne i rehabilitację.

- Jestem przeciwnikiem leczenia pacjenta przez dziesięciu specjalistów w różnych podmiotach. Zwykle kończy się to tym, że pacjent przyjeżdża do szpitala z plikiem badań nieadekwatnych do jego choroby, za które NFZ niepotrzebnie zapłacił - wyjaśnia prof. Kuna.

Dodaje, że przy większości szpitali publicznych tego typu poradnie już funkcjonują. Tym co ogranicza ich działanie jest nieregulowany rynek usług medycznych, który sprawia, że niejednokrotnie publiczne poradnie przegrywają w konkursach NFZ z jednostkami, które oferują swoje usługi po zaniżonych cenach, ale jednocześnie mają niższe standardy jakościowe, mniejsze doświadczenie i nie zapewniają ciągłości opieki medycznej.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH